<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Wczasy i Wakacje</title>
	<atom:link href="http://www.sundi.net/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.sundi.net</link>
	<description>wczasy, wakacje, urlop</description>
	<lastBuildDate>Wed, 12 Oct 2011 16:37:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Fortyfikacje gotyckie w Gdańsku</title>
		<link>http://www.sundi.net/fortyfikacje-gotyckie-w-gdansku/</link>
		<comments>http://www.sundi.net/fortyfikacje-gotyckie-w-gdansku/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Oct 2011 16:34:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[atrakcje]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[nad morzem]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Motława]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[wybrzeże]]></category>
		<category><![CDATA[wypoczynek]]></category>
		<category><![CDATA[zabytki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sundi.net/?p=100</guid>
		<description><![CDATA[Podobnie jak w całej Polsce i w innych krajach każde znaczniejsze miasto na Pomorzu Gdańskim otaczało się w średniowieczu murowanym pierścieniem fortyfikacji, do którego broniły z kolei dostępu szerokie i głębokie fosy, wypełnione z reguły wodą. Na budowę tych urządzeń militarnych łożono olbrzymie sumy i nie skąpiono największych wysiłków w postaci robocizny, gdyż na wypadek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.sundi.net/fortyfikacje-gotyckie-w-gdansku/gdansk-miasto-jahty/" rel="attachment wp-att-101"><img src="http://www.sundi.net/wp-content/uploads/2011/10/Gdańsk-miasto-jahty-177x177.jpg" alt="" title="Gdańsk miasto jahty" width="177" height="177" class="alignleft size-thumbnail wp-image-101" /></a>Podobnie jak w całej Polsce i w innych krajach każde znaczniejsze miasto na Pomorzu Gdańskim otaczało się w średniowieczu murowanym pierścieniem fortyfikacji, do którego broniły z kolei dostępu szerokie i głębokie fosy, wypełnione z reguły wodą. Na budowę tych urządzeń militarnych łożono olbrzymie sumy i nie skąpiono największych wysiłków w postaci robocizny, gdyż na wypadek wojny zapewniały one mieszkańcom życie i wolność, pozwalały im uchronić mienie, a także zasłużyć się krajowi, gdyż walcząc na murach miasta broniło się równocześnie ojczyzny. Mamy przecież w naszych dziejach wiele przykładów mężnej obrony miast w średniowieczu, nad którymi góruje heroiczna walka mieszczan głogowskich w 1109 r., kiedy poświęciwszy swych najbliższych, przywiązanych przez zbrodniarzy niemieckich do machin oblężniczych zmusili cesarza Henryka V swoją fantastyczną obroną do upokarzającego odstąpienia od ich miasta.<span id="more-100"></span><br />
Z miejskich fortyfikacji pomorskich, niszczonych przez wojny i czas, a w XIX w., w okresie zaboru pruskiego, rozbieranych dla uzyskania materiałów budowlanych czy z innych powodów, pozostały do chwili obecnej mniejsze lub większe ich fragmenty. Największy zespół okazałych jeszcze i różnorodnych obiektów obronnych z okresu gotyku zachował się w Gdańsku i dlatego temu jedynie zespołowi poświęcimy ten szkic, poprzestając przy omawianiu innych ośrodków zabytkowych na krótkich wzmiankach o gotyckich murach obronnych.<br />
Trzy istniejące do dzisiaj człony średniowiecznego Gdańska, znane obecnie jako Główne Miasto, Stare Przedmieście i Stare Miasto (patrz takież hasła) otoczone zostały w czasie od 1343 r. do pocz. XVI w silnymi fortyfikacjami, powiązanymi z sobą w wielki system obronny, w którym Główne Miasto oddzielone było od dwu pozostałych części murami i tosami, tworząc przez to samodzielną jednostkę militarną. Dodać jeszcze trzeba, iż w 2 pol. XV w. włączono do niego teren dawnego zamku krzyżackiego, zburzonego przez gdańszczan po wybuchu wojny 13-letniej.<br />
Budowę pierścienia murów obronnych Głównego Miasta rozpoczęto w 1343 r., zapewne natychmiast po uzyskaniu prawa miejskiego. Do 1350 r. gotowy był ciąg murów od strony lądu, tzn. od północy, zachodu i południa. Wysokość ich wynosiła wraz z krenelażem, czyli blankowaniem ok. 5 m, a grubość u podstawy dochodziła do 1,5 m. Chodnik dla straży, znajdujący się na uskoku muru, nie posiadał zadaszenia, podobnie jak prostokątne, otwarte w stronę miasta baszty, których zbudowano ponad 20.<br />
Około 1380 r. wzniesiono od południa i zachodu drugi pas muru nazywanego niskim. W tym czasie zasypano pierwotną fosę, która znalazła się w międzymurzu i wykopano nową po stronie zewnętrznej, zdwojoną w XV w. po stronie zachodniej. W XV w. nastąpiło podwyższenie muru wewnętrznego (wysokiego) o ok. 5 m. Podwyższono równocześnie i baszty, które uzyskały wówczas strome dachy oraz zamknięcia ściankami od strony miasta. Daszkami okryto również chodniki, a w związku z upowszechnianiem się broni palnej wprowadzono w blankach wąskie strzelnice dla hakownic i rusznic. Komunikację z miastem umożliwiały furty i bramy. Ostatecznie powstało od strony lądu 7 budynków bramnych. Bramy te nosiły nazwy: Kotwiczników, Żabia, Na Zbytkach, Długouliczna, Ludwisarska, Szeroka i Zamkowa. Przed bramami stanęły przedbramia, z których dochowało się, ale jedynie częściowo, przedbramie ubezpieczające niegdyś bramę ul. Długiej. Od strony rzeki Motławy, płynącej na wsch. od Głównego Miasta wzniesiono 9 bram nadwodnych, z których każda stała u wylotu ulicy do portu na Motlawie. Miały tu znajdować się również mury obronne, ale pewne jest istnienie ich tylko w pn. części nadrzecznej linii obronnej. Z czasem przestrzeń między bramami zajęły kamieniczki bez wejść od strony Motławy, zamykając wraz z bramami dostęp na terytorium miejskie.<br />
Mimo wzniesienia w XVI i w XVII w. nowych fortyfikacji typu włoskiego i holenderskiego, odpowiadających aktualnym potrzebom obronnym w związku z udoskonaloną artylerią, władze gdańskie pozostawiły i otaczały opieką gotyckie mury obronne. Burzenie ich nastąpiło dopiero w XIX w. Mimo tych niszczycielskich poczynań, wynikających zresztą w wielu przypadkach z unowocześniania kształtu przestrzennego miasta, ocalały znaczne partie murów, zwłaszcza te, które obudowano niegdyś różnymi obiektami. Zachowało się też szereg baszt i bram, względnie ich fragmenty. Ogromne szkody spowodowały działania wojenne i pożar w 1945 r., który z drugiej strony przyczynił się do odsłonięcia przy odgruzowywaniu na Głównym Mieście szeregu reliktów budownictwa obronnego z okresu średniowiecza. Można poznać bez dużego trudu te interesujące zabytki, podjąwszy około dwugodzinną wędrówkę wokół Głównego Miasta.</p>
<p>Zachodni ciąg fortyfikacyjny zapoczątkowuje wyniosła, 36 m wysoka Baszta Jacek, położona przy pl. Dominikańskim. Wzniesiona ok. 1400 r., posiada 8 kondygnacji i w podziemiu loch, który służył jako skład amunicji. Pod jej dachem widać machikuły, czyli ganki z otworami, przez które zrzucano pociski lub wylewano na oblegających wrzące ciecze. Dalej na południe widać odcinki muru wysokiego i baszty, niektóre odbudowane, inne zabezpieczone. Pierwsza z nich Baszta Na Podmurzu pochodzi z XIV/XV w. Z kolei wznosi się odbudowana i zamieszkana Baszta Bramy Szerokiej, którą również zaadaptowano na obiekt użytkowy i następnie Baszta Latarniana. Z ul. Latarnianej ciasnym zaułkiem obok budynku teatru i renesansowej Zbrojowni dochodzi się do ośmiobocznej Baszty Słomianej z k. XIV w., o ścianach grubości ponad 3 m, z lochem w podziemiu. Od niej ciągnie się w kierunku Dworu św. Jerzego zrekonstruowany mur wysoki z Basztą Studzienną, w której ścianę wmurowano głaz z dwoma mieczami, wykutymi na powierzchni. Obok, pod płytą znajduje się 10 urn z ziemią pochodzącą z pól bitewnych ostatniej wojny. Tuż obok Dworu św. Jerzego zabezpieczono jedyny istniejący fragment muru niskiego.<br />
Chcąc zobaczyć jak wyglądał kolejny element obronny w zachodnim pasie murów, trzeba wstąpić do Muzeum Historii Miasta Gdańska, mieszczącego się w Ratuszu Głównym. Na obrazie A. Moellera z 1601 r. widać obok Dworu św. Jerzego niski i ciężki budynek Bramy Długoulicznej z ostrolucznym przejściem bramnym, podobnym do tego, jaki widać w zachowanej potężnej wieży, stojącej w odległości kilkunastu metrów od wylotu ul. Długiej. Była ona początkowo znacznie niższa i łączyła się z bramą dwoma pasami muru, tzw. szyją. Kolejny, zachowany odcinek szyi łączy wieżę z drugim budynkiem, pełniącym rolę bramy przedniej. Było to pierwotnie silne, dwubasztowe założenie, z którego pozostały okrągłe wybrzuszenia po północnej i południowej stronie dzisiejszego budynku. Pod murami szyi przebiegały wspomniane fosy, wypełnione wodą. Cały ten zespół budowli obronnych, nazywany Przedbramiem ul. Długiej wzniesiono w 1410 r. i przebudowano w XVI w., podwyższając dwukrotnie wieżę i zwieńczając bramę przednią pięknymi renesansowymi szczytami. Obydwa obiekty oddano w 1604 r. na cele sądowe. Od funkcji, jakim służyły, pierwszy od zachodu budynek z salą przesłuchań, tzw. &#8222;izbą męczarni&#8221;, nazwano Katownią, a następny Wieżą Więzienną. Przy niej stawiano przestępców pod pręgierz lub karano chłostą. Najbardziej ponure legendy wiążą się z tym budynkiem. W jego celach znajdowano wyryte przez więźniów napisy informujące o doznawanych cierpieniach.<br />
Zachodni ciąg obwarowań kończy wysmukła Baszta Narożna, od której rozpoczęto w 1343 r. budowę murów obronnych. Leży ona u wylotu ul. Ogarnej i obecnie, po zbudowaniu przed paru laty ściany od strony miasta i adaptacji wnętrza, pełni rolę hotelu przy Domu Harcerza, który mieści się obok w Miejskim Dworze z XVII w. Sąsiaduje z nim zrekonstruowana Baszta Schultza i następna Browarna z XIV w., w części autentyczna. H.C. Schultz byt wybitnym grafikiem gdańskim z XIX w. Spuścizną po nim są piękne sztychy zabytków i malowniczych zakątków gdańskich. W zwiedzanym pasie południowego obwarowania występują szczątki murów i Bramy Żabiej przy ul. Słodowników, a kończy go stojąca nad Motławą baszta Bramy Kotwiczników z XIV w., przebudowana w 1570 r. na więzienie. Mieści się w niej biuro i pracownie Ośrodka Ochrony Dóbr Kultury, sprawujące m.in. opiekę nad zabytkami woj. gdańskiego.<br />
Po wschodniej stronie Głównego Miasta, nad Motławą zbudowano w średniowieczu szereg bram zamykających wyloty wszystkich ulic biegnących na nabrzeże portowe. Pierwszą z nich &#8211; ul. Ogarną zamknęła Brama Krowia, wzniesiona w XIV w. Rozebrano ją w 1905 r. i postawiono nowy budynek, który spłonął w 1945 r. W 1972 r. zrekonstruowano bramę w jej dawnym kształcie na siedzibę Wojewódzkiego Zarządu PTTK. Pozostałe ściany boczne z gotyckiej budowli wykorzystano przy rekonstrukcji.<br />
Na miejscu następnej średniowiecznej Bramy Kogi z 1346 r wznosi się renesansowa brama z XVI w. (&#8222;Brama Zielona&#8221;). Kolejna Brama Chlebnicka z 1 poł. XV w. zachowała nad łukiem bramnym pierwotny herb Gdańska, obowiązujący do 1457 r., kiedy król Kazimierz Jagiellończyk zezwolił przywilejem na umieszczenie w tarczy złotej korony. Brama jest po odbudowie obiektem mieszkalnym. Z drugiej połowy XV w. pochodzi Brama Mariacka, zamykająca słynną z urody ul. Mariacką. Fronton bramy ozdobili gdańszczanie złotymi godłami Polski, swojego miasta i Prus Królewskich. Brama wchodzi w skład zespołu budowli zajmowanych przez Muzeum Archeologiczne w Gdańsku. Z następnej XV-wiecznej Bramy św. Ducha pozostały jedynie resztki. Kolejną ul. Szeroką zamykał gdański żuraw. Na pn. od niego kończy następną ulicę Brama Świętojańska z k. XIV w., odbudowana w 1975-78 r. na siedzibę Gdańskiego Międzyzakładowego Klubu Techniki i Racjonalizacji Budownictwa. Na ostatniej już Bramie Straganiarskiej, z k. XV w., częściowo zrekonstruowanej i zaadaptowanej dla celów mieszkalnych znajduje się nad wejściem taki sam zespół herbów, jak na Mariackiej. W okresie zaboru pruskiego orła polskiego zamalowano czarną farbą. Z ostatniej nadwodnej Bramy Tobiasza, która stała u wylotu ulicy o tejże nazwie, nic się nie zachowało, podobnie jak i po murze obronnym, który znajdował się na odcinku od Bramy Straganiarskiej do Baszty Łabędź, zamykającej nadwodny łańcuch obronny i dającej początek północnemu, który oddzielał Główne Miasto od Starego.<br />
Dość osobliwe były losy i zadania Baszty Łabędź. Istnieją domniemania, iż jeszcze w XIII w. znajdowała się na tym miejscu wysepka pośród dużego akwenu portowego, a na niej drewniana baszta, której załoga strzegła porządku na wodach portu książęcego. W XIV w. poziom wody obniżył się i nastąpiło połączenie wyspy z lądem. Po 1340 r., w którym Krzyżacy zaczęli budować zamek komturski na terenie grodu książąt pomorskich, na miejscu obecnej baszty znalazł się narożnik muru obronnego, otaczającego zamek. W początku XV w., gdy stosunki między Głównym Miastem a Krzyżakami stały się wręcz wrogie, wybudowana została na dolnej partii murów tego narożnika cylindryczna Baszta Rybacka. Posiadała ona średnicę o długości 9,70 m, była ścięta od strony północnej, tzn. od strony zamku, a obrócona strzelnicami przeciw Głównemu Miastu. Jej znaczenie było ogromne, gdyż strzegła portu na Motławie i stanowiła jakby węzeł w systemie elementów obronnych, osłaniających zamek od najbardziej niebezpiecznej strony.<br />
Po wyrzuceniu w 1454 r. załogi krzyżackiej z Gdańska doszło do rozbiórki zamku przez gdańszczan. Rozebrano również Basztę Rybacką, pozostawiając jednak dolną jej część jako cokół, na którym zbudowano dzisiejszą Basztę Łabędź. Jak łatwo zauważyć, obrócono ją przeciw terenom zamkowym, dając płaską, znacznie cieńszą od okrągłych, ścianę po stronie miasta. Posiada ona grubość 2 cegieł (0,63 cm), podczas gdy ściany części cylindrycznej, mieszczącej strzelnice uzyskały grubość 2,40-2,80 m. W grubości tego muru, po południowej stronie baszty znajdują się wąskie kręcone schody i przebiegał przewód kominowy, co świadczy, iż załoga przebywała tu cały rok. Średnica baszty wynosi 9,30 m, jest więc nieco mniejsza od średnicy Baszty Rybackiej. Obecna baszta składała się prawdopodobnie z 4 kondygnacji, oddzielonych od siebie drewnianymi stropami. Na dwu dolnych zbudowano po trzy strzelnice, prawdopodobnie dla dział, na trzeciej zaś pięć. Tylko trzy kondygnacje pochodzą z okresu wojny 13-letniej (1454-66), czwarta natomiast wzniesiona została zapewne w miejsce pierwotnej w pocz. XVI w. Od baszty poprowadzono trzy mury: na południe ku Bramie Tobiasza i Straganiarskiej, ku zachodowi od strony Starego Miasta i na północny wschód, czyli na tereny zamkowe, które również zabezpieczono fortyfikacjami. Wszystkie wymienione w tym opisie elementy budowy baszty od poł. XIV do pocz. XVI w. odkryte zostały i wyodrębnione w czasie konserwacji zabytku w 1967 r.<br />
Dodać jeszcze trzeba, iż od XIV w. znajdował się u podnóża baszty i wzdłuż Motławy aż do Bramy Tobiasza plac, na którym sprzedawano ryby, forum piscium- jak go nazywa księga podatkowa Głównego Miasta z 1377-78 r. Plac ten i dzisiaj nazywa się Targiem Rybnym.<br />
Na linii obronnej między Basztą Łabędź a Basztą Jacek zachowało się jedynie kilka pokaźnych odcinków muru wysokiego. Na jednym z nich, w pobliżu dawnego kościoła św. Ducha baczne oko dostrzeże blanki pierwotnego, niższego znacznie muru, a nieco dalej krenelaż nowszego, podwyższonego w początkach XV w., ze strzelnicami w blankach, których nie było w murze pierwotnym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sundi.net/fortyfikacje-gotyckie-w-gdansku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fontanna Neptuna</title>
		<link>http://www.sundi.net/fontanna-neptuna/</link>
		<comments>http://www.sundi.net/fontanna-neptuna/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Oct 2011 16:31:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[atrakcje]]></category>
		<category><![CDATA[miejscowości]]></category>
		<category><![CDATA[nad morzem]]></category>
		<category><![CDATA[fontanna]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Neptun]]></category>
		<category><![CDATA[zabytki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sundi.net/?p=96</guid>
		<description><![CDATA[Za zezwoleniem króla Zygmunta Starego doprowadzona została po 1536 r. woda z jeziora Jasień rurami do Gdańska. Wody dostarczał także studniom gdański Kanał Raduni, zbudowany około poł. XIV w. Tłoczona przez pompę woda doprowadzona została również do wybudowanej w 1549 r. przed Dworem Artusa fontanny znanej ze współczesnego sztychu. W1606 r. postanowiły władze miejskie w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.sundi.net/fontanna-neptuna/gdansk-miasto-neptun-2/" rel="attachment wp-att-97"><img src="http://www.sundi.net/wp-content/uploads/2011/10/Gdańsk-miasto-neptun1-177x177.jpg" alt="" title="Gdańsk miasto neptun" width="177" height="177" class="alignleft size-thumbnail wp-image-97" /></a><br />
Za zezwoleniem króla Zygmunta Starego doprowadzona została po 1536 r. woda z jeziora Jasień rurami do Gdańska. Wody dostarczał także studniom gdański Kanał Raduni, zbudowany około poł. XIV w. Tłoczona przez pompę woda doprowadzona została również do wybudowanej w 1549 r. przed Dworem Artusa fontanny znanej ze współczesnego sztychu. W1606 r. postanowiły władze miejskie w Gdańsku ufundować nową, okazalszą fontannę, której projekt opracował Abraham van den Blocke. Jemu powierzono również wykonanie części kamiennych fontanny, t.j. basenu trzonu i misy oraz cokołu dla Neptuna. Posąg boga mórz wymodelował Piotr Husen, a odlew wykonany został w 1615 r. w znanym warsztacie ludwisarskim Gerta Beningsena.<span id="more-96"></span><br />
W związku z innymi inwestycjami, m.in. przebudową fasady Dworu Artusa oraz trudnościami wynikłymi na skutek wybuchu wojny polsko-szwedzkiej wykonane do 1615 r. elementy fontanny złożono w Zbrojowni, gdzie przeleżały do 1633 r. Wtedy dopiero na zlecenie burmistrza Jana Speimana murarz Rajnold de Clerc i rzeźbiarz Wilhelm Richter uruchomili fontannę. W 1634 r. mistrz ślusarski Jan Roggen wykuł z żelaza przepigkną barokową kratę. Zaniedbana całkowicie w XVIII w. fontanna doczekała się dopiero w latach 1757-61 gruntownej renowacji. Rzeźbiarz J.K. Stender wykonał wówczas nowy basen i trzon oraz zespół fantastycznych stworów morskich, a ślusarz Jan Baren zrekonstruował zdewastowane ogrodzenie, umieszczając nad furtkami orły polskie i herby gdańskie. Orły wyłamała i zniszczyła w 1935 r. młodzież hitlerowska. Podczas ostatniej wojny zaginął jedynie trzon dźwigający czaszę z Neptunem. Model nowego wykonał T. Godziszewski, a odkuli go w piaskowcu F. Drozd i K. Leczkowski. Uszkodzone figury zwierząt uzupełnił rzeźbiarz A Łosowski. Uruchomiono fontannę w 1954 r. przy pomocy fachowców od urządzeń wodnych ze Stoczni Gdańskiej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sundi.net/fontanna-neptuna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwór Bractwa św. Jerzego</title>
		<link>http://www.sundi.net/dwor-bractwa-sw-jerzego/</link>
		<comments>http://www.sundi.net/dwor-bractwa-sw-jerzego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Oct 2011 16:30:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[miejscowości]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[wypoczynek]]></category>
		<category><![CDATA[zabytki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sundi.net/?p=90</guid>
		<description><![CDATA[Gdańskie Bractwo św. Jerzego, skupiające w średniowieczu najstarsze i najmożniejsze rody patrycjuszowskie, dzierżące w swoich rękach prym we władzach miejskich i zaliczające się niemal do stanu rycerskiego zrezygnowało pod koniec XV w z korzystania z założonego przez siebie Dworu Artusa. Nie odpowiadało mu &#8222;zdemokratyzowanie&#8221; nowej, wzniesionej przez miasto rezydencji całego kupiectwa, więc pragnąc zachować swój [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.sundi.net/dwor-bractwa-sw-jerzego/gdansk-morze/" rel="attachment wp-att-91"><img src="http://www.sundi.net/wp-content/uploads/2011/10/gdańsk-morze-177x177.jpg" alt="" title="gdańsk morze" width="177" height="177" class="alignleft size-thumbnail wp-image-91" /></a>Gdańskie Bractwo św. Jerzego, skupiające w średniowieczu najstarsze i najmożniejsze rody patrycjuszowskie, dzierżące w swoich rękach prym we władzach miejskich i zaliczające się niemal do stanu rycerskiego zrezygnowało pod koniec XV w z korzystania z założonego przez siebie Dworu Artusa. Nie odpowiadało mu &#8222;zdemokratyzowanie&#8221; nowej, wzniesionej przez miasto rezydencji całego kupiectwa, więc pragnąc zachować swój dotychczasowy ekskluzywny charakter wybudowało sobie osobną siedzibę. Stanęła ona przy gotyckiej Bramie Długoulicznej, między dwoma ciągami murów obronnych. Międzymurze wykorzystywano po wybudowaniu dworu do ćwiczeń i zawodów w strzelaniu z kuszy.<span id="more-90"></span><br />
Wzniesiony w latach 1487-94 r. dwór należy do najznakomitszych dzieł architektury późnego gotyku w Gdańsku. Zbudował go Johann Glotau, a wszystkie wydatki związane z inwestycją pokrył podobno bogaty kupiec Mynard von Stein. Formując niezwykle kunsztowne elewacje budynku wprowadził na piętrze ogromne prostokątne okna, mieszczące się w głębokich wnękach zwieńczonych bliźniaczymi łękami. Bogate profilowania we wnękach i wystających częściowo poza lica ścian wieżyczkach narożnych grają światłocieniem i zachwycają bogactwem rysunku. Kunsztowna attyka kryje częściowo namiotowy dach z połowy XVI w. Wieńczy go wieżyczka z latarnią, powstałą w XVII w. Na jej szczycie umieszczono metalową figurę św. Jerzego zabijającego smoka. Oryginał tego dzieła, pochodzącego z 1566 r. znajduje się w miejscowym Muzeum Narodowym, a kopię widoczną na dworze wykonał podczas odbudowy spalonego w 1945 r. gmachu metaloplastyk gdański Marian Ogorzeją. Na hełmie rycerzy wyryto w 1566 r. herby Polski i Gdańska.<br />
Na parterze budynku znajdowały się niegdyś pomieszczenia na sprzęt strzelecki, a na piętrze wielka, reprezentacyjna sala -miejsce spotkań członków bractwa, zabaw, fechtunku itp. Pod koniec XVI w. zaczęto wykorzystywać salę na przedstawienia teatralne, a około poł. XVII w. odbywała się w niej kontrola sukna. W XIX w. mieściła się w budynku początkowo szkoła plastyczna, z kolei odwach garnizonu pruskiego, a następnie kwiaciarnia. W 1904 r. wprawiono we wschodnią ścianę dworu renesansowy portal dłuta W. van den Błocka, przeniesiony z kamienicy przy ul. Długiej 55. Odbudowany w 1953 r. Dwór św. Jerzego (wg proj. inż. arch. R. Massalskiego) zajmuje gdański oddział SARP.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sundi.net/dwor-bractwa-sw-jerzego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwór Artusa</title>
		<link>http://www.sundi.net/dwor-artusa/</link>
		<comments>http://www.sundi.net/dwor-artusa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Oct 2011 16:29:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[atrakcje]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[miejscowości]]></category>
		<category><![CDATA[Dwór Artusa]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[pomorze]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[wypoczynek]]></category>
		<category><![CDATA[zabytki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sundi.net/?p=86</guid>
		<description><![CDATA[Wielkość i szlachetność mitologicznego króla Celtów Artusa (V &#8211; VI w.) panującego w Brytanii, a wsławionego bohaterskimi walkami z najeźdźcami anglosaskimi, głosiły od VII w. począwszy, noty kronikarskie, przekazy tradycji ustnej, poematy i pieśni trubadurów prowansalskich. Rozwinięte z czasem legendy, romanse rycerskie czy poematy uczyniły zeń ideał cnót rycerskich, postawiły go na czele rycerzy &#8222;okrągłego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.sundi.net/dwor-artusa/gdansk-miasto-kamienice/" rel="attachment wp-att-87"><img src="http://www.sundi.net/wp-content/uploads/2011/10/Gdańsk-miasto-kamienice-177x177.jpg" alt="" title="Gdańsk miasto kamienice" width="177" height="177" class="alignleft size-thumbnail wp-image-87" /></a>Wielkość i szlachetność mitologicznego króla Celtów Artusa (V &#8211; VI w.) panującego w Brytanii, a wsławionego bohaterskimi walkami z najeźdźcami anglosaskimi, głosiły od VII w. począwszy, noty kronikarskie, przekazy tradycji ustnej, poematy i pieśni trubadurów prowansalskich. Rozwinięte z czasem legendy, romanse rycerskie czy poematy uczyniły zeń ideał cnót rycerskich, postawiły go na czele rycerzy &#8222;okrągłego stołu&#8221;, przesławnych poszukiwaczy św. Graala (kielicha ostatniej wieczerzy) &#8212; Lancelota Tristana Persiwala i innych. W świetle współczesnych badań na dworze artusowym królowały zbrodnia, skrytobójstwo, zdrada i najdziksza rozpusta.<br />
Postać króla Artusa (nazywanego również Arturem) stała się bardzo popularna w XIV w. pośród możnego patrycjatu na terenie pn. zach. Europy, a także na Pomorzu. Wzbogacone mieszczaństwo zaczyna naśladować rycersko-dworskie formy życia, zawiązuje stowarzyszenia nazywane bractwami, których celem było uprawianie praktyk religijnych, rozwijanie życia towarzyskiego, a także oddawanie się grom i ćwiczeniom rycerskim, co wiązało się z przygotowywaniem do obrony miasta. Najpopularniejsze były bractwa św. Jerzego, a ich członkowie odgrywali główną rolę w przygotowywaniu mieszczan do walki na murach miejskich. Powstawały też inne bractwa przybierające sobie różne nazwy. Miejscem ich zebrań były początkowo place na wolnym powietrzu, a później reprezentacyjne budowle, które nazywano najczęściej Dworami Artusa.<span id="more-86"></span><br />
Pierwszy tego rodzaju pałac mieszczański powstał ok. 1310 r w Toruniu i w tym mniej więcej czasie w Chełmnie, gdzie nazywano go ..Domem Towarzystw&#8221;. Przed 1319 r. wzniesiono dwór Artusa w Elblągu, a w latach dwudziestych w Braniewie. Gdański curia ancti Georgii, wymieniony w 1358 r. powstał niewątpliwie wcześniej, w niewiadomym jednak czasie. Przytoczona nazwa &#8222;Dwórśw. Jerzego&#8221; użyta została w przekazie w związku z wybudowaniem tego obiektu przez Bractwo św. Jerzego Rozbudowano go ok. 1379 r., a gdy spłonął w nocy z27/28 XI11476 r. wzniesiono obecny gmach (znacznie większy od poprzedniego) w latach 1477-81. Nowy dwór ufundowało całemu zamożnemu kupiectwu miasto i w dniu 2 XII 1481 r. jak głosi zapis kronikarza &#8211; po raz pierwszy zaczęto w nim podawać gościom piwo.<br />
Tak jak w 1481 r. wygląda i dziś tylna elewacja budynku, której jedynie partia szczytowa nosi ślady rekonstrukcji. Pierwotny wygląd posiada wspaniałe, może najpiękniejsze w Gdańsku, palmowe sklepienie, spoczywające na czterech strzelistych, granitowych kolumnach. Tylko jego fragmenty zachowały się po pożarze w 1945 r. i stanowią część znakomitej rekonstrukcji. Z czasu budowy gmachu w XV w. pochodzą trzy ostrołuczne okna fasady i ogromne zasklepionepiwnice, w których otwarto w 1651 r. winiarnię i które mają podobno w przyszłości służyć tym samym celom. Otwierając winiarnię zbudowano tuż obok schodów, pochodzących również z 1651 r., efektowne wejście do piwnic, z barokową kopułką, którą wieńczy pełna wdzięku rzeźba Merkurego. Po obydwu stronach schodów ustawiono dwa Iwy, będące kopiami XVII-wiecznych. Wykuwając w 1926 r. nowe, umieszczono na obydwu trzymanych przez nie tarczach herby Gdańska. Uprzednio znajdował się na jednej herb państwa polskiego. Wielki taras przed gmachem zamknięty jest od strony ulicy rzeźbionymi płytami z ok. poł. XVIII w., pochodzącymi z przedproży różnych kamieniczek gdańskich.<br />
Niezwykle interesująco przedstawia się fasada Dworu Artusa. Wygląd pierwszej, gotyckiej nie jest nam znany, ale można sądzić, iż podobny byl do zachowanej elewacji północnej. Drugą fasadę, skomponowaną w 1552 r. z okazji wizyty w Gdańsku króla Zygmunta Augusta ukazuje obraz Antoniego Moliera Grosz czynszowy. znajdujący się w Muzeum Historii Miasta Gdańska Obecna, całkowicie autentyczna fasada jest dziełem Abrahama van den Blocke z 1616-17 r&#8221; wykonanym w duchu niderlandzkiego manie-ryzmu. W petnej harmonii z elementami tego stylu pozostają ostroluczne otwory okienne, ujęte misternym rysunkiem bonio-wania. Główną ozdobą przyziemia pałacu jest monumentalny portal z popiersiami króla Zygmunta III i królewicza Władysława w złocistych medalionach. Górną partię fasady urozmaicają posągi Scypiona Afrykańskiego, Temistoklesa, Camillusa i Judy Machabeusza, których bohaterstwo i bezgraniczne oddanie służbie dla ojczyzny miało być wzorcem cnót obywatelskich, przykładem do naśladowania. W przepięknie skomponowanej attyce stanęły we wnękach alegoryczne rzeźby Sprawiedliwości i Siły. a na szczycie dachu posąg bogini Fortuny, jakże pożądanej opiekunki kupieckiego miasta.<br />
Gospodarzami Dworu Artusa były przez kilka wieków bractwa kupieckie. Miały one przydzielone miejsca na ogromnej powierzchni ok. 450 m2 i na nich ustawiały ławy dla swoich członków oraz zdobiły swój rejon obrazami, rzeźbami i dziełami rzemiosła artys-tyczngo. Z czasem &#8222;ławami&#8221; nazywano bractwa rezydujące w Dworze Artusa. Po wyprowadzeniu się pod koniec XV w. z Dworu Artusa Bractwa św Jerzego (patrz następne hasło) zajęły go stopniowo ławy: Trzech Króli, św. Krzysztofa, św. Rajnolda, Ławnicza, Holenderska. Żeglarska i Malborska. Znaczna część wyposażenia ocalała. Niektóre rzeźby i obrazy znajdują się w Muzeum Narodowym w Gdańsku, kilka w Warszawie, a inne dzieła w składnicy Konserwatorskiej. Wmuzeum gdańskim można zobaczyć piękną gotycką rzeźbę Hansa Branda, przedstawiającą walkę św. Jerzego ze smokiem, renesansową figurę św. Rajnolda dłuta Andrzeja Karfycza z 1 poł. XVI w., prześliczne główki w kapitelach przedstawiające ówczesnych gdańszczan, obraz Oblężenie Malborka z 1536 41 r, statuę króla Kazimierza Jagiellończyka z 1540r i wiele innych. Uratował się też, choć nie całkowicie, olbrzymi, na 12 m wysoki piec z 1546 r&#8221; dzieło Jerzego Stelzenera wyko-nyny z ozdobnych kafli, na których widnieją barwne płaskorzeźby z wyobrażeniami możnych postaci z owego czasu. Zaginęło, niestety, wiele rzeźb i obrazów, w tym większość pamiątek polskości, jak statuy królów polskich, sztandar z portretem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i inne. Wnętrze Dworu Artusa zostanie w najbliższych latach zrekonstruowane, dzięki czemu Gdańsk odzyska niepowtarzalną placówkę &#8211; muzeum, ukazujące rozwój sztuki w tym mieście od XV do XIX w.<br />
Do 1 połowy XIX w. był Dwór Artusa miejscem spotkań towarzyskich, imprez różnego rodzaju, wesel członków patrycjatu, hucznych biesiad, a w pierwszych wiekach także gier i ćwiczeń rycerskich. Także przed Dworem Artusa odbyły się imprezy miejskie oraz turnieje. Pierwszy turniej zorganizowano, jeszcze przed dawniejszym budynkiem, w 1457 r. na cześć bawiącego w Gdańsku króla Kazimierza Jagiellończyka, najpopularniejszego w Gdańsku władcy polskiego. Przed Dworem Artusa wykonywane były wyroki śmierci (przez ścięcie toporem) na przestępcach posiadających obywatelstwo gdańskie.</p>
<p>Od 1742 r. do I wojny światowej petnil Dwór Artusa w wyznaczonych dniach rolę giełdy. Podczas konserwacji wnętrza w 1932-34 r. usunięto z niego i zniszczono większość polskich pamiątek. Z tarasu przemawiali wielokrotnie do tłumów gdańszczan przywódcy hitlerowscy z Berlina, podżegając je przeciw Polsce i głosząc, że Gdańsk był i zawsze będzie niemiecki. W dniu 28 marca 1945 r. chorąży Wojsk Polskich Zbigniew Michel zatknął na płonącym gmachu biało-czerwoną flagę, sygnalizując powrót prawego właściciela do nadmotławskiego grodu. Moment ten upamiętnia tablica umieszczona w XX rocznicę wyzwolenia Gdańska na frontowej ścianie budynku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sundi.net/dwor-artusa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Dar Pomorza&#8221;</title>
		<link>http://www.sundi.net/dar-pomorza/</link>
		<comments>http://www.sundi.net/dar-pomorza/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Oct 2011 16:16:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[atrakcje]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[miejscowości]]></category>
		<category><![CDATA[Dar Pomorza]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Gdynia]]></category>
		<category><![CDATA[Kołobrzeg]]></category>
		<category><![CDATA[Motława]]></category>
		<category><![CDATA[żaglowiec]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sundi.net/?p=58</guid>
		<description><![CDATA[Navigare necesse est (żeglowanie jest koniecznością) &#8230;mówili starożytni, a właściwie żyjący przed dwoma tysiącami lat Plutarchos, pisarz i filozof z Cheronei, który wymyślił to powiedzenie. Ma ono dalszy ciąg, z którego sensem trudno się pogodzić, bowiem głosi, że: vivere non est necesse/=życie nią nie jest). Jak widać Plutarchos, podobnie jak wszyscy Grecy, oczarowany był wspaniałością [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.sundi.net/dar-pomorza/konica-minolta-digital-camera/" rel="attachment wp-att-59"><img src="http://www.sundi.net/wp-content/uploads/2011/10/Dar-Pomorza-177x177.jpg" alt="" title="KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA" width="177" height="177" class="alignleft size-thumbnail wp-image-59" /></a><em><strong>Navigare necesse est</strong></em> (<em>żeglowanie jest koniecznością</em>)</p>
<p>&#8230;mówili starożytni, a właściwie żyjący przed dwoma tysiącami lat Plutarchos, pisarz i filozof z Cheronei, który wymyślił to powiedzenie. Ma ono dalszy ciąg, z którego sensem trudno się pogodzić, bowiem głosi, że: vivere non est necesse/=życie nią nie jest). Jak widać Plutarchos, podobnie jak wszyscy Grecy, oczarowany był wspaniałością i użytecznością żeglugi, zdawał sobie również sprawę, że z nią związany jest byt i wielkość jego narodu.<span id="more-58"></span><br />
Pierwsi Piastowie: Mieszko I, Bolesław Chrobry, Bolesław Krzywousty dostrzegali niewątpliwie wagę związku państwa polskiego z morzem, gdyż parli ku niemu ze swoimi wojnami, wytyczali granice wzdłuż brzegu Bałtyku, od Wolina przez Kołobrzeg do Gdańska. I późniejsi władcy, Zygmunt August, który&#8230; i na oceanie&#8230; chciał być ogromnym nieprzyjaciołom koronnym, Stefan Batory, usiłujący podporządkować państwu krnąbrny Gdańsk, i Władysław IV, snujący plany zawładnięcia Bałtykiem. Niestety szlachta pomna przestróg Klonowicza, który radził: Jeno wżdy morzu daj spokój, a w Wiśle frachtuj zdrów, lub Reja głoszącego, że: na morzu bodaj tam nikt dobry nie bywał poprzestawała na dowiezieniu zboża do Gdańska i sprzedaniu kupczykom do spichrzów nad Motławą. Polakom &#8211; zanotował bawiący w Warszawie pod koniec XVI w. nuncjusz papieski- dosyć posiadać tyle morza, iżby koń mógł się skąpać, a nie utonąć.<br />
W XVIII w. król pruski Fryderyk II, inicjując rozbiór Polski, chciał raz na zawsze wyrzucić Polaków znad Bałtyku. Nie udało mu się to wprawdzie, bo w 1920 r. mógł znów żołnierz polski wjechać na koniu &#8211; jak przed wiekami rycerze Krzywoustego &#8211; w wody Bałtyku, ale tylko strzęp dawnego dziedzictwa dostał mu się do strzeżenia. Inny jednak byl teraz stosunek Polaków do problemu uprawy morza. Zabrano się na gwałt do pływania po nim, do handlu morskiego, budowy portu w Gdyni, Helu i Władysławowie, wzięto się do produkcji statków, zaczęto uprawiać żeglarstwo i szkolić z zapałem kandydatów na wilków morskich. Dotknąwszy sprawy szkolenia, doszliśmy do właściwego tematu, wyznaczonego tytułem artykuliku. Do dzisiaj w wielu państwach morskich rozpoczyna się szkolenie nawigatorów na statkach żaglowych. Twarda to nauka, a zarazem egzamin przydatności do zawodu marynarza, a szkoła na tego rodzaju statkach jest ponoć nie do zastąpienia. Już w 1920 r. zakupiony został przez rząd polski statek szkolny &#8222;Lwów&#8221; i w 1922 r. przekazany Państwowej Szkole Morskiej w Tczewie. Jego portem macierzystym był Gdańsk. W 1930 r. wysłużoną jednostkę zastąpił &#8222;Dar Pomorza&#8221;. Żaglowiec ten zbudowany był w 1909 r. w Hamburgu jako statek szkolny niemieckiej marynarki handlowej. Nazywał się &#8222;PrinzEitel Friedrich&#8221; Po klęsce Niemiec uzyskali go Francuzi, ale nie wykorzystywali, poprzestając na nadaniu mu w 1926 r. nazwy &#8222;Colbert&#8221; Stojący w porcie Saint Nazaire żaglowiec zakupił w 1929 r. Pomorski Komitet Floty Narodowej za fundusze zebrane na Pomorzu. Nadano mu nazwę &#8222;Pomorze&#8221;, którą podczas remontu i przebudowy dokonanej w duńskim mieście Nakskov zmieniono ostatecznie na &#8222;Dar Pomorza&#8221;. Uroczyste podniesienie bandery i przekazanie żaglowca Państwowej Szkole Morskiej w Gdyni odbyło się 30 lipca 1930 r.<br />
Dzień ten zapoczątkował jakże pożyteczną dla kraju służbę morską &#8222;Daru Pomorza&#8221;, jako statku szkolnego. Statek, olśniewający swoją urodą oglądających go w porcie turystów, dla praktykujących na nim kandydatów i uczniów byl placem twardej i wymagającej wysokiego hartu ducha służby. Nagrodę stanowiły atrakcyjne podróże szkoleniowe po morzach i oceanach. W okresie międzywojennym odbyło się ich dziewięć. Podczas jednej z nich, trwającej od 16X 1934 do 3 X 1935 r. statek ze 107 osobami na pokładzie, w tym 58 kandydatami i 11 uczniami opłynął kulę ziemską, zaliczywszy odwiedzenie 23 portów i przebycie Kanału Panamskiego. W następnej podróży w 1936/37 r., znów przez Kanał Panamski i przez Południowy Pacyfik opłynął sławny w żegludze Przylądek Horn i odwiedziwszy Buenos Aires powrócił do Gdyni.<br />
Przez całą wojnę pozostawał &#8222;Dar Pomorza&#8221; w Szwecji, skąd powrócił 24 X 1945 r. i od 1946 r. znów odbywa wyprawy szkoleniowe z uczniami Państwowej Szkoły Morskiej, późniejszej Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni. W 1972 r. uczestniczył w regatach w kilońskiej &#8222;Operacji Żagiel 72&#8243; pod dowództwem komendanta kpt. Kazimierza Jurkiewicza na trasie Cowes-Skagen. &#8222;Dar Pomorza&#8221; pokonał wówczas bezapelacyjnie wszystkich rywali. Później również brał udział w &#8222;Operacji Żagiel 72, 74, 78&#8243; i znów zwycięskiej w 1980 r.<br />
Komendantami &#8222;Daru Pomorza&#8221; byli kolejno kapitanowie żeglugi wielkiej: Konstanty Maciejewicz(1930-37), Konstanty Kowalski (1937-39), Stefan Gorazdowski (1946-52), Kazimierz Jurkiewicz (1952-76), ostatnio był nim kpt. Tadeusz Olechnowicz<br />
Po tym szkicowym &#8222;biogramie&#8221; należy się charakterystyka naszego statku. Jest to żaglowiec, 3-masztowa fregata.(fregata -typ żaglowca, zw. także pełnorejowcem, o trzech masztach z ożaglowaniem rejowym), o około 1900 m3 żagli, z pomocniczym silnikiem 430 KM, 1 śrubą. Pod żaglami płynąć może z szybkością przeciętnie 5 węzłów. Najwyższa szybkość, jaką osiągnął, wynosi 17 węzłów, (węzeł = jednostka miary szybkości równa 1 mili morskiej na godzinę). Poruszany motorem płynie z szybkością 9 węzłów. Posiada 2 pokłady, 28 ludzi załogi, w tym 12 oficerów. Zabierał na pokład 150-200 uczniów. Jest jednym z najpiękniejszych w swej sylwetce i ożaglowaniu oraz jednym z najstarszych żaglowców we flotach świata. We wrześniu 1981 r. &#8222;Dar Pomorza&#8221; zakończył służbę jako statek szkolny. Podobnie jak &#8222;Błyskawica&#8221; będzie placówką muzealną. Młodzi inżynierowie ze Stoczni Gdańskiej skonstruowali jednak następcę &#8211; &#8222;Dar Młodzieży&#8221;. Nażwa upamiętnia to, że fundatorem była młodzież z całego kraju. Nowa fregata została zwodowana 10 lipca 1982 r. i przekazana Wyższej Szkole Morskiej, aby mogła dalej służyć przygotowywaniu oficerów dla naszej floty handlowej.<br />
Dzieje i dorobek w tej dziedzinie &#8222;Białej Fregaty&#8221;, jak często nazywany bywa &#8222;Dar Pomorza&#8221;, po około półwieku jej służby pod biało-czerwoną banderą, liczone będą zawsze jako ważny fragment historii polskiej żeglugi. Przysporzyła ona krajowi wiele setek oficerów, w tym takich slaw na polu żeglugi, jak legendarny kpt. Maciejewicz, Tadeusz Meissner, Stanisław Kosko i wielu, wielu innych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sundi.net/dar-pomorza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czyżewski</title>
		<link>http://www.sundi.net/czyzewski/</link>
		<comments>http://www.sundi.net/czyzewski/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Oct 2011 16:14:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Czyżewski]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[pomorze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sundi.net/?p=53</guid>
		<description><![CDATA[Wiele osób z przedwojennej Polonii Gdańskiej znało i pamięta doskonale wybitnego działacza pomorskiego &#8211; Józefa Czyżewskiego, a żyją w Gdańsku i tacy, którzy uczestniczyli w jego pogrzebie, przekształconym w olbrzymią manifestację narodową ludności polskiej Gdańska i Pomorza Nadwiślańskiego. Ogromny kondukt pogrzebowy z trumną zmarłego, spowitą sztandarem o barwach narodowych i otoczony chorągwiami organizacji polskich przeszedł [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.sundi.net/czyzewski/baltyk-mewy-pale/" rel="attachment wp-att-55"><img src="http://www.sundi.net/wp-content/uploads/2011/10/Bałtyk-mewy-pale-177x177.jpg" alt="" title="Bałtyk mewy pale" width="177" height="177" class="alignleft size-thumbnail wp-image-55" /></a>Wiele osób z przedwojennej Polonii Gdańskiej znało i pamięta doskonale wybitnego działacza pomorskiego &#8211; Józefa Czyżewskiego, a żyją w Gdańsku i tacy, którzy uczestniczyli w jego pogrzebie, przekształconym w olbrzymią manifestację narodową ludności polskiej Gdańska i Pomorza Nadwiślańskiego. Ogromny kondukt pogrzebowy z trumną zmarłego, spowitą sztandarem o barwach narodowych i otoczony chorągwiami organizacji polskich przeszedł ulicami Gdańska przy tak masowym udziale tłumów, jakby to był pogrzeb królewski. Bo też i królem ludu pomorskiego, a także ojcem Kaszubów nazywano Czyżewskiego, który już za życia opromieniony był legendą. Gdyby nie Czyżewski &#8211; oświadczył jeden z mówców podczas zjazdu z okazji 50-lecia polskich Towarzystw Ludowych w dniu 3 V11934 r. &#8211; Pomorze nie byłoby polskie i Polska nigdy by nie była uzyskała dostępu do morza. Fanatycznym Polakiem i znanym budzicielem ducha narodowego wśród Polaków gdańskich był w oczach nacjonalistów niemieckich i policji pruskiej. Jest przyjacielem socjalistówzawy-rokowata zgryźliwie zasłużona zresztą dla polskości &#8222;Gazeta Toruńska&#8221; pod wpływem zacietrzewienia partyjnego. <span id="more-53"></span><br />
Te i inne przydomki oraz oceny wystawiane przez współczesnych Czyżewskiemu świadczyły, jak wiele znaczył i jak wielkim cieszył się mirem u ogółu, ale też i o zawiści przeciwników politycznych oraz wrogości Niemców, którzy nie skąpili mu aresztowań, wysokich grzywien pieniężnych i kar więziennych.<br />
Płonął w Czyżewskim przez całe, zawsze trudne i ofiarne życie zapał do walki narodowej, wyniesiony z domu rodzinnego, który zawsze nastawiony był na wysoki ton patriotyczny, a i odziedziczony zapewne po przodkach, skorych do służby ojczyźnie. Jego dziadek Wawrzyniec, major wojsk powstańczych w 1831 r., zmuszony był opuścić rodzinną ziemię mazowiecką, by uchronić siebie i rodzinę przed zemstą carskich siepaczy. Uciekłszy w przebraniu flisaka, osiadł w Opaleniu nad Wisłą, skąd przeniósł się po klęsce powodzi (która zniszczyła mu gospodarstwo), do wsi Widlice pod Gniewem, gdzie założył warsztat koszykarski. Do schyłku XIX w. klan Czyżewskich rozrósł się i wydal paru ofiarnych działaczy społeczno-narodowych, z których najwybitniejszy był niewątpliwie Józef, syn Marcina, ur. 25 XII 1857 r. w Widlicach. Mimo zdolności do nauki i marzeń o wyższych studiach musiał poprzestać na ukończeniu progimnazjum w Pelpinieoraz kursach agronomicznych. Nie przeszkodziło mu to jednak zdobyć drogą samouc-twa głębokiej znajomości dziejów Polski i jej nieprzyjaznych sąsiadów. Opanował również znakomicie język niemiecki, a także rosyjski i czeski, dwa ostatnie już w latach dojrzałych, gdy na skutek przemyśleń historycznych doszedł do przekonania o konieczności wykształcenia zwartej wspólnoty słowiańskiej, zdolnej postawić zaporę germańskim wyznawcom hasła Drang nach Os-ten, tym którzy w refrenie powtarzanym w upojeniu nienawiści i brzmiącym:&#8230; Wenrt das Polenblut vom Messer spritz/=gdy polska krew spod noża tryśnie/&#8230; jawnie głosili podczas plebiscytu w 1920 r. metodę likwidacji Polaków. Ten trend do mordu nie osłabł nad dolną Wisłą i w późniejszych latach i jeszcze za życia mógł Czyżewski usłyszeć lub przeczytać o wypowiedzi lektora NSDAP Dargiela z Królewca, który podczas wiecu w dniu 18 IV 1933 r. w Sztumie oznajmił: Wir werden nicht Polen zu Deutsche machen, wir wollen Polen vernichten und wir werden es vernichten/ Nie będziemy Polaków germanizować, gdyż zamierzamy ich zniszczyć i zniszczymy/.<br />
W wieku 23 lat osiadł Czyżewski na stałe w Gdańsku i otworzył duże przedsiębiorstwo koszykarskie. Podjął też działalność społeczną i narodową na terenie całego Pomorza Gdańskiego oraz na Warmii i Mazurach. Marzył o wydawaniu pisma dla ludu kaszubskiego, widząc w tym możliwość skutecznej walki z jego wynaradawianiem. Wielką wagę przykładał do sprawy organizowania rodaków w towarzystwa kulturalno-oświatowe. Dobrawszy grupę działaczy gotowych do współdziałania, założył w 1884 r. w Gdańsku Towarzystwo Ludowe &#8222;Jedność&#8221;, mające m.in. dbać o zachowanie przez lud języka ojczystego, upowszechniać kulturę polską wśród mieszkańców wsi i miast. Towarzystwo rozwijało się nadspodziewanie dobrze i do 1914 r. powstało mimo szykan i przeszkód ze strony wszystkich możliwych władz pruskich 113 kół tego zrzeszenia, liczących ponad 15 000 członków.<br />
Realizując własne plany wydawnicze, sprzedał Czyżewski w 1893 r. swój dobrze prosperujący zakład i nabył drukarnię.przy której otworzył skład papieru i materiałów papierniczych. Zatrudnił •/ tym przedsiębiorstwie dwu synów i cztery córki, z których jedna, zmarła niedawno,zdobyła wówczas, jako pierwsza kobieta w Europie, tytuł mistrza sztuki drukarskiej. Już w roku następnym zaczął Czyżewski wydawać własne pismo &#8211; &#8222;Kurier Gdański&#8221;, adresowany głównie do mieszkańców wsi. Gazetkę tę, a także inne wyroby papiernicze wywoził osobiście do miasteczek na terenie zaboru pruskiego. Sprzedając te ostatnie w czasie jarmarków rozdawał skrycie gazety i książki, w tym elementarze. Stragan jarmarczny Czyżewskiego, pisało później &#8222;Słowo Pomorskie&#8221; -byl wędrownym ogniskiem polskości na północnych kresach Pomorza. Tam Kaszubi dowiadywali się o Polsce, jej dziejach i że ojczyzna kiedyś musi zmartwychwstać.<br />
W 1906 r. założył Czyżewski wspólnie z innymi działaczami Zjednoczenie Zawodowe Polskie w Gdańsku. Była to organizacja o charakterze związku zawodowego, skupiająca robotników i rzemieślników. W tym czasie pełnił również niezwykle trudne obowiązki starosty na Gdańsk i powiaty gdańskie. Była to funkcja społeczna z nominacji polskiej organizacji &#8222;Straż&#8221;, prowadzącej tajną pracę polityczną i pragnącej przekształcić się w podziemny rząd narodowy. Czyżewski na swoim terenie zorganizował wzorowo pracę konspiracyjną, wprzęgając w nią 70 komisarzy. W samym Gdańsku należały do &#8222;Straży&#8221; 463 osoby. Przez 12 lat prowadził w Gdańsku tajne nauczanie młodzieży, m.in. przy udziale żony i córek. Po odkryciu tej działalności oświatowej przez policję szereg osób, w tym córki Czyżewskiego, wtrącono do więzienia, a on sam zapłacił wysoką grzywnę. W 1912 r a więc w przededniu spodziewanej wojny, założył tajną organizację &#8211; Towarzystwo Odrodzenia Polski, z myślą o przygotowaniu do walki zbrojnej.<br />
Po klęsce Niemiec cesarskich rozpoczął Czyżewski wraz z grupą patriotów przygotowywać powstanie, mające połączyć Gdańsk i Pomorze Gdańskie z odradzającym się państwem polskim. Z narażeniem życia &#8211; wspominał później &#8211; przeprowadzałem werbunek do ochotniczej armii polskiej i zakładałem tajny magazyn broni. Zamierzenia te nie zostały jednak urzeczywistnione na wyraźny rozkaz Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu, w skład której wchodził jako reprezentant Polonii gdańskiej. W 1919 r&#8221; w czasie pogromu Polaków w Gdańsku przez nacjonalistów niemieckich dokonano także napadu na dom i drukarnię Czyżewskiego, którą zdemolowano, maszyny zniszczono, a czcionki rozsypano po ulicy. Jego mieszkanie zostało doszczętnie ograbione.<br />
Po utworzeniu Wolnego Miasta Gdańska Czyżewski nadal działał gorliwie w polskich organizacjach, m.in. w założonej w 1921 r.</p>
<p>Gminie Polskiej, naczelnej organizacji Polaków gdańskich. Przez jakiś czas byt jej prezesem, a następnie prezesem honorowym. Występował stale jako prelegent w różnych towarzystwach, współpracował przy organizowaniu polskiego szkolnictwa, brał zawsze udział we wszystkich imprezach narodowych i przemawiał zachęcając do pracy społecznej, ofiarności i zgody. Otrzymał wiele odznaczeń, m.in. Krzyż Oficerski Odrodzenia Polski. Zmarł 21 X 1935 r. i spoczywa na cmentarzu we Wrzeszczu. Dzisiejszym mieszkańcom Gdańska i Pomorza Gdańskiego przypominają Czyżewskiego ulice, którym patronuje, tablice pamiątkowe oraz liczne publikacje książkowe i prasowe.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sundi.net/czyzewski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Człuchów</title>
		<link>http://www.sundi.net/czluchow/</link>
		<comments>http://www.sundi.net/czluchow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Oct 2011 16:12:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[miejscowości]]></category>
		<category><![CDATA[Człuchów]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sundi.net/?p=49</guid>
		<description><![CDATA[Niepozornym, lecz interesującym historycznie reliktem najstarszego osadnictwa na terenie Człuchowa jest grodzisko wczesnośredniowieczne, leżące na pn. &#8211; wsch. brzegu jeziora nazywanego niefortunnie Urzędowym (od Amtssee), w pobliżu rozgałęzienia dróg rozchodzących się w kierunku Nakla i Debrzna, przy ul. Dworcowej. Stal tu niewielki gródek, zapewne strażniczy przy brodzie na starej drodze, biegnącej z potudnia nad Bałtyk, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.sundi.net/czluchow/baltyk-plaza-drzewo/" rel="attachment wp-att-50"><img src="http://www.sundi.net/wp-content/uploads/2011/10/Bałtyk-plaza-drzewo-177x177.jpg" alt="" title="Bałtyk plaza drzewo" width="177" height="177" class="alignleft size-thumbnail wp-image-50" /></a>Niepozornym, lecz interesującym historycznie reliktem najstarszego osadnictwa na terenie Człuchowa jest grodzisko wczesnośredniowieczne, leżące na pn. &#8211; wsch. brzegu jeziora nazywanego niefortunnie Urzędowym (od Amtssee), w pobliżu rozgałęzienia dróg rozchodzących się w kierunku Nakla i Debrzna, przy ul. Dworcowej. Stal tu niewielki gródek, zapewne strażniczy przy brodzie na starej drodze, biegnącej z potudnia nad Bałtyk, w miejscu przeprawy przez zwężenie jeziora, dziś przesmyku, przez który biegnie ul. Dworcowa. O gródku tym milczą przekazy pisane, więc przed archeologią stoi zadanie wydarcia z ziemi jego tajemnic. Sądząc z form znalezionej na grodzisku ceramiki przyjmuje się, że warownia mogła istnieć w VIII &#8211; IX w.<span id="more-49"></span><br />
O późniejszych mieszkańcach dzisiejszego terytorium miejskiego mówi informacja z XVI-wiecznej kroniki T. Kanzowa, nie znajdująca, niestety, potwierdzenia w znanych dzisiaj źródłach, iż byli to uchodźcy znad Noteci. Mieli oni osiąść na półwyspie noszącym miano Kujaw. Niepewna jest także informacja z XVII w., zapewne oparta na miejscowej tradycji, o założeniu w Człuchowie w 1209 r. parafii i pierwszego kościoła. Pierwszą wiadomość o Człuchowie, który pierwotnie nazywał się Słuchów (od nazwiska Słuch) zawarta jest w dokumencie z 1312 r. Jest to akt nabycia przez Krzyżaków m in. wsi Slochowod synów komesa Mikołaja z Ponieca. Dodać tu trzeba, iż dzisiejsza nazwa &#8211; Człuchów występuje dopiero w 1682 r., i tę formę przyjęła po wojnie komisja nazewnicza, nie uwzględniwszy przyjętej przez miejscową ludność nazwy Człuchowo, używanej także w niektórych dawnych dokumentach.<br />
Wieś Słuchów należała za czasów książęcych do kasztelanii szczecińskiej, którą przypomina dziś jedynie nazwa wsi i WYSEPKA nazywana ZAMKOWĄ położona na jez. SZCZYTNO. Znajduje się na niej dwuczłonowe grodzisko z XI &#8211; XIII w., którego wały o dość stromych zboczach wznoszą się do 4 m ponad lustro wody. Warownia ta była siedzibą kasztelanów, m.in. Racława wymienionego w 1279 r. i Myślibora w 1291 r. Podlegało im szereg osad grodowych, o czym świadczą zachowane grodziska w pobliskich wsiach, np. w PRZECHLEWIE, GWIEŹDZINIE, KRĘPSKU, POLANICY, CHARZYKOWACH, CHOJNICACH i innych miejscowościach, a także w CZŁUCHOWIE. Krzyżacy po zajęciu Pomorza Gdańskiego w 1309 r. i wykupieniu Słuchowa z okolicą utworzyli w miejsce kasztelanii komturię, czyli obwód administracyjno-wojskowy, na jakie podzielone było państwo zakonne. Ośrodkiem władzy i siedzibą komtura miał zostać zamek, którywkrótce zaczęto budować na wspomnianym półwyspie Kujawy. Miejsce to wybrano kiecując się jego naturalną obronnością, a także dogodnym położenierr przy skrzyżowaniu dróg prowadzących z Brandenburgii nad dolną Wisłą i znad Noteci do Miastka i Słupska. Pierwszy komtur człu-chowski wymieniony jest w przekazie z 1323 r., a z 1325 r. pochodzi wiadomość o trwającej budowie zamku, zakończonej około 1365 r. W ciągu_ blisko pół wieku powstała potężna twierdza, którą Krzyżacy &#8211; według relacji Długosza &#8211; stawiali na równi z Malborkiem. Zadaniem jej było ubezpieczać najdalej na zachód wysuniętą rubież państwa krzyżackiego, położoną w sąsiedztwie Wielkopolski i Pomorza Zachodniego. Uzupełniały ją wzniesione później zameczki w Białym Borze i Czarnem oraz silnie obwarowane miasto Debrzno.</p>
<p>Zamek czluchowski stanął na zachodniej części półwyspu Kujawy, tzw. Kępie, którą odcięto od lądu fosą o szerokości około 25 m, łączącą dwa ramiona jeziorne i zalaną ich wodami. Przekopana około 350 m dalej, w głębi półwyspu sucha fosa zabezpieczała tereny zamkowe od strony wschodniej. Cały obszar warowni podzielono na 4 człony. Od strony lądu tuż za fosą powstało ufortyfikowane murem i basztą Przedzamcze I, nazywane później &#8222;gródkiem przednim&#8221;. Na jego terenie mieściła się zbrojownia, spichrz, stajnia dla koni, psiarnia i studnia. Dalej na wschód, za następną fosą, również połączoną z jeziorem i wypełnioną wodą wydźwignięto monumentalny Wysoki Zamek &#8211; siedzibę komtura i konwentu. W przyziemiu, pod którym wybudowano ogromne piwnice znajdowały się pomieszczenia gospodarcze m in. kuchnia i piekarnia&#8217;Oraz izby dla służby. Na reprezentacyjnym piętrze znalazła się kaplica, izba komtura, kapitularz, sypialnia, 2 refektarze i inne. Wyżej znajdowały się niskie pomieszczenia magazynowe, a na poddaszu ganki obronne z blankami (krenelaż) wieńczącymi mur, skąd przez prześwity łucznicy razili strzałami oblegających. Wysoki Zamek był budowlą czteroskrzydłową, wzniesioną na rzucie kwadratu o boku 47,5 m, z dziedzińcem arkadowym, gdaniskiem (wieżą ustępową) i potężnym stołpem w pn.-zach. narożniku.<br />
Z Wysokim Zamkiem sąsiadowało od strony północnej oddzielone suchą fosą Przedzamcze II, nazywane też Średnim Zamkiem. Obydwa te człony połączone były wspólnym murem, a łączył je most zwodzony, prowadzący do portalu otwierającego przejazd na dziedziniec rezydencji komtura. Po północnej stronie dziedzińca Średniego Zamku wybudował starosta Melchior Wejcher w trzydziestych latach XVII w. murowany dwór, nazywany kamienicą, dwukondygnacjowy z górną kondygnacją o malowniczej konstrukcji szkieletowej. Od strony dziedzińca posiadał ozdobny krużganek, a od strony jeziora ganek obronny. Ubezpieczała go także od wschodu gotycka wieża przybramna, mieszcząca w dole więzienie, a w górze skarbiec. Do dworu przytykał od wschodu tzw. dom hajduków. Zamek Wysoki i Średni posiadały wspólne ogrzewanie centralne.<br />
Osobnego opisu wymaga monumentalny stołp, górujący nad całością założenia i widoczny z odległości wielu kilometrow, szczęśliwie zachowany niemal w całości, gdyż brak mu jedynie hełmu,który w 1857 r. zastąpiono płaskim nakryciem wieży, zwieńczonej także wówczas krenelażem. Donżon człuchowski jest budowlą 11-kondygnacjową, 49,90 m wysoką, ośmioboczną, ze ścianami o grubości 4,53 m w dolnej i 2 m w górnej części. Podziemie wieży to dwukondygnacjowy loch, dostępny jedynie przez okrągły otwór w sklepieniu. Było w tym lochu jedno z najpotworniejszych więzień, w jakie obfitowały zamki krzyżackie. Skazani lub najczęściej wtrącani bez sądu do podziemia przebywali w zupełnej ciemności, najprawdopodobniej aż do zgonu, który rychło następował w tych warunkach, tym bardziej że często poddawani byli nieludzkim torturom. W czasie usuwania gruzów w 1887 i w 1925 r. znaleziono w tych lochach czaszki i liczne szkielety ludzkie. Tajemnice ponurych zbrodni, jakie rozegrały się w lochach wieży człuchowskiej mogłyby dziś wyjawić &#8211; gdyby umiały mówić &#8211; jedynie ich ściany.<br />
Kolejny, najbardziej na wschód wysunięty człon twierdzy, tzw. Przedzamcze III zabudowany był kilku wielkimi obiektami gospodarczymi, jak stodoły, stajnie i zapewne warsztaty różnego rodzaju. I tej części zamku broniły mury i baszty. Prowadziła stąd bramka na półwysep Kujawy, gdzie odbywano ćwiczenia bojowe i zapewne pojedynki.<br />
Komunikacja pomiędzy poszczególnymi członami twierdzy odbywała się przez zwodzone mosty, z których każdy ubezpieczony byt basztą obronną. Zamek człuchowski uważany był za niezdobyty. Tę jego sławę ugruntowały liczne oblężenia w okresie wojny 13-letniej, a także wcześniej w 1414 r. przez wojska Władysława Jagiełły i w 1433 r. przez czeskich żołnierzy Jana Czapka oraz wielkopolskich rycerzy Sędziwoja Ostroroga. W XVI w. trzykrotnie oblegały Człuchów wojska niemieckie, w tym raz krzyżackie w. mistrza Albrechta, a w 1627 r. uśiłowali opanować zamek Szwedzi. Udało się im to dopiero w 1655 r., podczas tzw. &#8222;potopu&#8221;, po paromiesięcznym oblężeniu, gdy po zamarznięciu jeziora i fos mogli przypuścić szturm ze wszystkich stron i złamać zacięty opór bohaterskiej załogi.<br />
Po 1772 r. twierdza opustoszała, a w 1793 r&#8221; po katastrofalnym pożarze miasta, król pruski zezwolił pogorzelcom rozebrać ją na materiał budowlany. Ocalała jedynie wieża, mury obwiednie Wysokiego Zamku oraz znaczna część pasa obronnego Przedzam-cza III i skarpy na przygródku przednim. Dzięki tym reliktom murowym oraz zagłębieniom pozostałym po fosach doskonale czytelny jest układ przestrzenny całego założenia obronnego. Do zespołu ruin włączono na stałe bryłę kościoła ewangelickiego, wzniesionego w latach 1826-28 na fundamentach kościoła zamkowego. Powiązano go z wieżą, której po wybiciu wejścia w przyziemiu i wykonaniu schodów we wnętrzu wyznaczono funkcję dzwonnicy. Na Przedzamczu III założono cmentarz dla ewangelików. Po ostatniej wojnie budynek kościelny zaadaptowano dla potrzeb placówki kulturalnej, dziedziniec Wysokiego Zamku jest miejscem różnych imprez, a szeroką fosę przed Przedzamczem III przeznaczono na amfiteatr. Na szczycie wieży umieszczony został przekaźnik telewizyjny, co przyniosło likwidację atrakcyjnego punktu widokowego. Wschodnią część półwyspu Kujawy przeznaczono na park miejski; występują w nim cenne zespoły starych drzew &#8211; buków i dębów.<br />
Prawie nic nie mówiło się dotąd o mieście. Rozłożyło się ono w najbliższym sąsiedztwie zamku, na zachód od niego. Nie wiadomo jednak, gdzie położony był ów wymieniony w 1312 r. Słuchów, ale można przypuszczać, że istniał jako osada grodowa na półwyspie Kujawy, gdyż najczęściej takie miejsca wybierali ówcześni słowiańscy mieszkańcy Pomorza na siedziby dla siebie. W samej kasztelanii szczycieńskiej można wskazać na kilka tak samo usytuowanych na półwyspach osad grodowych, choćby np. wymienione już Przechlewo, Gwieździn, Krępsk czy Charzykowy. Gród człuchowski na Kujawach byłby zatem już drugim, lecz znacznie późniejszym od wspomnianego na początku gródka strażniczego przy przeprawie jeziornej. Osadę na półwyspie zamieszkiwała zapewne wyłącznie ludność polska, może potomkowie wzmiankowanych przez Kanzowa przesiedleńców nadnoteckich. Wybrawszy teren półwyspu na zamek, przenieśli Krzyżacy jego mieszkańców na miejsce obecnego miasta, chcąc mieć pod ręką ludność służebną. Po 1312 r. zaczęli osiedlać się tutaj również koloniści niemieccy, szukający dla siebie miejsca na podbitych ziemiach słowiańskich. W 1348 r. uzyskała osada prawo miejskie chełmińskie i zapewne wówczas powstał pierwotny układ przestrzenny, który przetrwał do 1793 r., kiedy po pożarze miasta doszło do regulacji sieci ulicznej. Murów obronnych nie posiadało miasto nigdy, a jedynie wały i fosy, uzupełniane przez istniejące niegdyś na skraju osiedla stawy.<br />
Niszczony często podczas licznych wojen, był Człuchów przez wieki zacofanym gospodarczo miasteczkim, zabudowywanym po każdej kolejnej katastrofie drewnianymi domkami, przypominającymi wiejskie chałupy. W najbardziej korzystnym dla rozwoju ekomomicznego okresie, jakim była druga połowa XVI w., liczył on 56 domów i posiadał zaledwie 8 rzemieślników. Liczba ich powiększyła się dopiero o cały wiek później, m.in. dzięki powstaniu i rozwinięciu się starościńskiej jurydyki żydowskiej przy dzisiejszym pl. Wolności, gdzie istniała synagoga i cheder, czyli szkoła dla chłopców. Pod koniec panowania Rzeczypospolitej mieszkało w Człuchowie w 127 domach 135 rodzin liczących 813 osób.<br />
Rozrost terytorialny Człuchowa nastąpił dopiero w XIX i XX w., po przyłączeniu w 1821 r. jurydyki żydowskiej, w 1904 r. rejonu dworca kolejowego, a w 1924 r. dawnego majątku starościńskiego i wsi Kaldowo, leżącej przy wylocie drogi do Chojnic. Dopiero około 1900 r, doszło miasto do liczby 3000 mieszkańców, a w 1939 r. do 6000. Mieszkała wówczas w Człuchowie pewna liczba rodzin polskich, podobnie jak w okolicznych wsiach, gdzie spotkać można było potomków dawnej polskiej felachty zaściankowej. Jeden z nich S. Janta-Lipiński z pobliskich Czarnoszyc, w których pod koniecXVIIIw.mieszkałoblisko200Kaszubów, uhonorowany został za swoją działalność patriotyczną nazwaniem jednej z ulic jego nazwiskiem.<br />
Po zakończeniu ostatniej wojny Człuchów, choć zniszczony i opuszczony przez ludność niemiecką, ożywił się dość szybko i zaludnił jak nigdy w swoich dziejach. Obecnie liczy już prawie 9000 mieszkańców. Rozwinął się też znacznie pod względem gospodarczym, dzięki powstaniu szeregu przedsiębiorstw przemysłowych oraz dziesiątków placówek handlowo-usługowych, zaspokajających potrzeby okolicznych wsi. Jest również żywotnym ośrodkiem oświatowo-kulturalnym: posiada 4 szkoły średnie i 2 podstawowe, dom kultury, kino, placówkę muzealną itp., a także rekreacyjno-wypoczynkowym i sportowym. Do Człuchowa przybywają liczni turyści, zwabieni piękną okolicą, a przede wszystkim ruinami sławnego w historii zamku i innymi zabytkami, jak barokowy kościół z 1644-47 r., zbudowany przez wojewodę Jakuba Wejhera (założyciela Wejherowa), a powiększony w 1926-28 r. (wieża z 1713 r.), z cennym wyposażeniem z okresu renesansu, baroku i rokoka. Z licznych starszych budynków mieszkalnych najciekawszy jest dwór z początku XIX w. w dzielnicy Kałdowo. Ciekawość budzi również niepozorne, grodzisko nad jeziorem i park na półwyspie Kujawy z reliktami przyrody.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sundi.net/czluchow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dolne Miasto</title>
		<link>http://www.sundi.net/dolne-miasto/</link>
		<comments>http://www.sundi.net/dolne-miasto/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Oct 2011 16:19:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[atrakcje]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Dolne Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[wybrzeże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sundi.net/?p=62</guid>
		<description><![CDATA[Taką nazwę nosi od ok. połowy XIX w. wielka dzielnica starego Gdańska, rozciągająca się na wschód od Wyspy Spichrzów, między Nową Motławą, Martwą Wisłą i fosą z XVII w., przechodzącą w kanał z ok. 1913 r., nazwany Opływem Motławy. Najstarszym, sięgającym wczesnego średniowiecza ciągiem drożnym Dolnego Miasta jest dzisiejsza ul. Elbląska, która od ok. potowy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.sundi.net/dolne-miasto/gdansk-amber/" rel="attachment wp-att-63"><img src="http://www.sundi.net/wp-content/uploads/2011/10/Gdańsk-amber-177x177.jpg" alt="" title="Gdańsk amber" width="177" height="177" class="alignleft size-thumbnail wp-image-63" /></a><br />
Taką nazwę nosi od ok. połowy XIX w. wielka dzielnica starego Gdańska, rozciągająca się na wschód od Wyspy Spichrzów, między Nową Motławą, Martwą Wisłą i fosą z XVII w., przechodzącą w kanał z ok. 1913 r., nazwany Opływem Motławy. Najstarszym, sięgającym wczesnego średniowiecza ciągiem drożnym Dolnego Miasta jest dzisiejsza ul. Elbląska, która od ok. potowy XVI w. nosiła nazwę Długie Ogrody, będącą również nazwą ciągnącego się wzdłuż tej arterii osiedla. Jego wschodni fragment, położony między XVII-wieczną Bramą Żuławską, a Opływem Motławy nazywano niegdyś Knipawą. Omawiany ciąg drożny stanowił początek starego szlaku handlowego, biegnącego z Gdańska na Mierzeję Wiślaną i do niegdyś pruskiej Sambii. W latach osiemdziesiątych XIV w. wzniesiono przy Długich Ogrodach zespół szpitalny w kaplicą św. Barbary, poprzedniczką dzisiejszego kościoła pod tym wezwaniem, od 1456 r. parafialnego.<br />
Z osiedlem Długie Ogrody, nazywanym tak od ogródków warzywnych, zakładanych od średniowiecza na zapleczach domków rolników i rzemieślników, łączyło się drugie, ciągnące się wzdłuż bagnistego cieku o nazwie Bersine. Dziś biegnie tam ul. Szopy, istniejąca już w końcu XIV w. Mieszkali wówczas przy niej wyplata-cze mat ze słomy, z trzciny i łyka, służących na podkłady i okrycie ładunków na statkach. Nie posiadająca podłóg biedota okoliczna wyścielała nimi klepiska w swoich izbach.<span id="more-62"></span><br />
W 1421 r. wymieniony jest ciąg drożny Angielska Grobla. Wzdłuż tamy, biegnącej przez podmokły teren, osiedlili się kupcy angielscy, których, jako niebezpiecznych konkurentów handlowych, usunięto z Głównego Miasta. Istniało też późniejsze osiedle, od XVI w. nazywane Szkocką Groblą (dziś ul. Sadowa), zamieszkane przez szkockich przekupniów. Stary rodowód posiada ul. Szafarnia. Nazwa jej wiąże się z istnieniem na pobliskiej wyspie Ołowian-ce składów zaopatrzeniowych zamku krzyżackiego, zarządzanych przez szafarza konwentu.<br />
Tereny dzisiejszego Dolnego Miasta, a zwłaszcza jego południowa część, były przez długi czas mokradłem ze zbiornikami wodnymi, które w miarę zapotrzebowania na place osuszano, budując system rowów odwadniających i sypiąc groble dla uzyskania przejść i parcel. Kompleksowe zagospodarowywanie południowej części omawianego obszaru (do którego odnosiła się dawniej nazwa Dolne Miasto) i organizowanie jej kształtu przestrzennego rozpoczęło się po wybudowaniu w 1 poł. XVII w. pierścienia bastionowych fortyfikacji (patrz &#8222;Bastiony Holenderskie&#8221;). Część terenu Dolnego Miasta, odcięta wałami i fosami, stanowiła przedpole obwarowanego Gdańska i była zalewana wodą podczas oblężeń. Jedynie na przedłużeniu Długich Ogrodów i Knipawy (dziś Rudno) ku wschodowi osiedlano się stopniowo. Mała osada stanęła także obok przeprawy przez Wisłę, gdzie, (już poza opisywanym terenem) czynny był zajazd zwany &#8222;Gęsią Karczmą&#8221;. W XVII i XVIII w. wznoszono przy Długich Ogrodach gospody, dworki i pałace. Zbudowany w 1723 r . w pobliżu Bramy Żuławskiej, na miejscu karczmy &#8222;Der Barenkrug&#8221; (&#8222;Pod Niedźwiedziem&#8221;) pałac był jeszcze w XIX w. siedzibą Generalnego Konsulatu Cesarstwa Rosyjskiego. Dziś nie ma po nim najmniejszego śladu. Nieco bliżej śródmieścia (dziś posesja przy domu ul. Elbląska 23) stanęła ok. 1750 r. okazała trzyskrzydłowa rezydencja starosty grudziądzkiego i marszałka koronnego Jerzego Mniszcha, zięcia osławionego ministra H. Briihla. Pałac zbudował jakiś włoski architekt, zburzywszy dawny dwór burmistrza Ch. Schródera później Wejherów. Po pałacu Mniszchów, o którym będzie jeszcze mowa, zachował się jedynie fragment muru, który otaczał dziedziniec (cour d&#8217;honneur) i nikłe resztki parku, a w lapidarium. Muzeum Narodowego kilka barokowych rzeźb z bramy wjazdowej. Piękny polski pałac rozebrały władze pruskie w 1905 r.<br />
Na przedmieściu Długie Ogrody i w sąsiednich osiedlach gościło w przeszłości wiele znakomitych osobistości. W1677 r. nocował w nadwiślańskiej,.Gęsiej karczmie&#8221; król Jan III Sobieski, a w 1697 r. wdowa po nim, słynna z urody i kaprysów Marysieńka. Przy Bramie Żuławskiej witali ją uroczyście przedstawiciele władz miejskich. W 1704 r. zatrzymał się w gospodzie &#8222;Winkiel Krug&#8221; Stanisław Leszczyński, wówczas jeszcze król bez korony. Po raz drugi kwaterował on na Długich Ogrodach w 1734 r., podczas oblężenia Gdańska przez wojska rosyjskie i saskie. Walczono wówczas o jego prawa do polskiego tronu, wydzierane mu przy pomocy Rosji przez Augusta III Sasa. Ostatecznie król postanowił opuścić potajemnie broniące go miasto, by nie narażać go dłużej na barbarzyńskie ostrzeliwanie z ciężkich dział. Późnym wieczorem 27 czerwca udał się ze swej kwatery do mieszkania posła francuskiego markiza Monti, które znajdowało się przy dzisiejszej ulicy Sadowej. Przez ogrody tej posesji dotarł do fosy przy Bastionie Ogrodowym (już nie istniejącym) i stąd małą łodzią wydostał się przez zalane wodą Żuławy z oblężonego Gdańska. Jego towarzyszem w tej dramatycznej podróży był szwedzki generał Jan Stenf-lycht. Przez zakamarki Dolnego Miasta prowadzili króla dygnitarze polscy F. M. Ossoliński i S.W. Jabłonowski.<br />
We wspomnianej &#8222;Gęsiej Karczmie&#8221; kwaterował w 1716 r. car Piotr Wielki i w dniu 11 maja przyjmował w niej króla Augusta II Sasa. W okresie wojen napoleońskich mieściła się na Długich Ogrodach (po zdobyciu Gdańska w 1807 r. przez wojska polskie i francuskie) kwatera gubernatora Jeana Rappa we wspomnianym pałacu Mniszchów. W dniach od 14 do 19 sierpnia 1810 r. gościł w niej książę Józef Poniatowski, wizytujący jako minister wojny w Księstwie Warszawskim polskie pułki stacjonujące w Gdańsku. W czerwcu 1812 r. zatrzymał się w tymże pałacu cesarz Napoleon.<br />
Rezydencja Mniszchów była urządzona z przepychem. Jej wyposażenie zagarnął po zburzeniu pałacu graf Dohna do swojej sławnej siedziby Finkienstein (dziś Kamieniec) pod Prabutami, spalonej niestety w 1945 r.<br />
Od około połowy XIX w. rozpoczęło się kompleksowe zagospodarowywanie całej dzisiejszej dzielnicy Dolne Miasto i wówczas to objęto tą nazwą wszystkie wymienione osiedla. Zaczęto budować obok powstałych już wcześniej pruskich koszar zakłady przemysłowe, duży szpital, łaźnię, teatr, gimnazjum itp. Zlikwidowano liczne otwarte kanały, rozpoczęto brukowanie ulic, wprowadzono stopniowo urządzenia komunalne i zasypano północny odcinek fos ziemią z wałów i bastionów. Dwa wielkie zespoły koszarowe powstały w latach sześćdziesiątych i w 1887-89 r.<br />
W okresie międzywojennym zabudowano połać Dolnego Miasta &#8211; Rudno, gdzie stanął neogotycki kościół. Na terenie części zlikwidowanego pasa obronnego z XVII w. zbudowano w latach 1927-2Ś dzisiejszy stadion GKS &#8222;Wybrzeże&#8221;.<br />
Ostatnia wojna przyniosła Dolnemu Miastu ogromne zniszczenia. Wypalony został m.in. gotycko-barokowy kościół św. Barbary. Odbudowano tylko jego gotycką bryłę z XV w. i zrekonstruowano wieżę z 1620 r., a barokową nawę z 1 poł. XVIII w. rozebrano. Ciekawym obiektem jest dworek przy ul. Szafarnia 3, nazywany od rzeźby w portalu &#8222;Domem pod Murzynkiem&#8221;. Zbudował go dla siebie w 1728 r. gdański rzeźbiarz Krzysztot Strzycki, rodem z Dzierzgonia. Dworek odbudowano po pożarze w 1945 r. na siedzibę dyrekcji FWP, ale nie zrekonstruowano rzeźb i malowideł w pomieszczeniach. Dokumentację fotograficzną tych dzieł uzyskał piszący te słowa od potomka Strzyckiego, zamieszkałego w Hamburgu.<br />
Duży klasycystyczny dwór rodziny Uphagenów z ok. 1800 r. mieści część szpitala znajdującego się przy ul. Kieturakisa. Ze starych zakładów przemysłowych ocalała dawna fabryka broni z 1840 r. przy ul. Łąkowej. Dużą wartość architektoniczną posiadają liczne domy mieszczańskie przy ulicach Dobrej 4, Łąkowej 12 i 50 i inne, a prawdziwą rewelacją architektury obronnej XVII w. są wspomniane bastiony, Śluza Kamienna oraz bramy:Żuławska i Nizinna.<br />
Zwiedzając Dolne Miasto, należy zajść do gmachu szkolnego przy ul. M. Seredyńskiego. Mieściła się w nim przed wojną Polska Szkoła Handlowa Gdańskiej Macierzy Szkolnej i Wyższa Szkoła Handlowa. Starszą część budynku, dawne pruskie kasyno oficerskie, zakupił i oddał na cele polskiego szkolnictwa handlowego Edward Heiman-Jarecki z Łodzi. Nowszą dobudowano w 1930 r. Patron ulicy Marian Seredyński był dyrektorem wymienionych uczelni. W szkole czynna jest Izba Pamięci.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sundi.net/dolne-miasto/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chałubiński polskiego wybrzeża</title>
		<link>http://www.sundi.net/chalubinski-polskiego-wybrzeza/</link>
		<comments>http://www.sundi.net/chalubinski-polskiego-wybrzeza/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2011 16:10:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[atrakcje]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[malarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Sopot]]></category>
		<category><![CDATA[wybrzeże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sundi.net/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[Tak nazywają krajoznawcy pomorscy Bernarda Chrzanowskiego, niezapomnianego i honorowanego wielce na ziemi gdańskiej odkrywcę, miłośnika i piewcę uroków &#8222;kaszubskiego brzegu&#8221;, głosiciela jego odwiecznej polskości. Uczucia swoje przekazywał tak żarliwie i serdecznie, że oczarował samego wielkiego Stefana Żeromskiego. Z fascynacji tej zrodziło się niebawem wspaniałe dzieło pt. Wiatr od morza, najpiękniejsza polska saga o ziemi pomorskiej. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.sundi.net/chalubinski-polskiego-wybrzeza/a/" rel="attachment wp-att-46"><img src="http://www.sundi.net/wp-content/uploads/2011/10/morze-krajobraz-panny-177x177.jpg" alt="" title="plaża" width="177" height="177" class="alignleft size-thumbnail wp-image-46" /></a>Tak nazywają krajoznawcy pomorscy Bernarda Chrzanowskiego, niezapomnianego i honorowanego wielce na ziemi gdańskiej odkrywcę, miłośnika i piewcę uroków &#8222;kaszubskiego brzegu&#8221;, głosiciela jego odwiecznej polskości. Uczucia swoje przekazywał tak żarliwie i serdecznie, że oczarował samego wielkiego Stefana Żeromskiego. Z fascynacji tej zrodziło się niebawem wspaniałe dzieło pt. Wiatr od morza, najpiękniejsza polska saga o ziemi pomorskiej.<br />
Nie sposób opisać w tak krótkim haśle wszystkich poczynań w służbie narodu tego twardego poznaniaka (ur. 27 VII 1861 r. w Wojnowicach na ziemi poznańskiej), z wykształcenia prawnika. Był działaczem niepodległościowym, walczącym uporczywie z zapędami germanizatorskimi prusactwa, posłem do parlamentu berlińskiego (do wściekłości doprowadzającego nacjonalistów niemieckich swymi przemówieniami na forum sejmowym), długoletnim prelegentem w Towarzystwie Wykładów Ludowych im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prezesem Towarzystwa Gimnastycznego &#8222;Sokół&#8221;, zaś po klęsce Niemiec podsekretarzem stanu w Ministerstwie b. Dzielnicy Pruskiej i następnie kuratorem szkolnym w Poznaniu (1921-28), a w ostatnich latach przedwojennych senatorem. Zmarł 12 XII 1944 r. w Milanówku pod Warszawą.<span id="more-44"></span><br />
Jedną z piękniejszych kart w życiorysie Bernarda Chrzanowskiego jest jego głęboko ideowa działalność krajoznawcza. Pragnął zaprezentować i spopularyzować w szerokich kręgach społeczeństwa poznawcze wędrówki po polskim wybrzeżu, przypominając równocześnie, że jest to odwieczna własność narodu polskiego wielkie dziedzictwo, nierozerwanie splecione z głęboką troską o lepsze jutro ludu. Doniosłość problemu dostępu Polski do morza po jej przyszłym wyzwoleniu uzasadniał żarliwie podczas wykładów organizowanych w Poznaniu, wysuwał go i uprzytomniał w czasie specjalnych imprez w rodzaju &#8222;Wieczornicy nadmorskiej&#8221;, urządzonej w 1909 r. z udziałem zaproszonego do Poznania pisarza i działacza kaszubskiego A. Majkowskiego. O morzu i Pomorzu pisał często w prasie oraz w dwu książkach, w których sławił piękno nadmorskiej ziemi, opowiadał o jej dziejach, przypominał zabiegi niektórych władców polskich o panowanie nad Bałtykiem, ukazywał pracę i dorobek kulturalny ludu kaszubskiego, a zwłaszcza rybaków z Półwyspu Helskiego. Jego cenna<br />
wydana w 1910 r. książeczka pt. Na kaszubskim brzegu była pierwszym polskim przewodnikiem, napisanym z myślą o przyciągnięciu na brzeg morski pod Gdańskiem jak najwięcej rodaków, a zwłaszcza młodzieży. W przedmowie do tego dziełka wyznał: Prawo do napisania dodało mi umiłowanie tego brzegu; od kilku lat i pieszo, i na rowerze, i wiosłem, i żaglem docierałem do każdej na pobrzeżu położonej wsi; dotarłem wreszcie do wszystkich. Chciałem, aby za mną poszła do nich nareszcie także i &#8211; polska młodzież!<br />
Wezwanie to nie trafiło w próżnię. W tym właśnie czasie rozpoczęto coraz liczniej peregrynować na wybrzeże. Od 1910 r. oprócz Sopotu Gdynia stała się miejscem letnich pobytów Polaków z Królestwa, Galicji i Wielkiego Księstwa Poznańskiego, co wielce niepokoiło władze pruskie. A po wyzwoleniu i &#8222;zaślubinach morza&#8221; w 1920 r. istne pielgrzymki szkolne wędrowały brzegiem morskim od Orłowa do ujścia Piaśnicy. Ujawniła się niebawem konieczność ponownego wydania obydwu książek Chrzanowskiego: Na kaszubskim brzegu i Z wybrzeża i o wybrzeżu. Były rozchwytywane. I piszący te słowa z książeczkami tymi rozpoczynał po 1945 r. swoje wędrówki po kaszubskich Stegnach (ścieżkach). Do najmilszych spośród wskazanych i opisanych przez Chrzanowskiego należała wycieczka prowadząca z przeuroczych krajobrazowo, nie zabudowanych jeszcze wówczas wzgórz Kępy Redłowskiej na słynną polankę nadmorską, której nie wysłowioną urodę i nastrój, tchnący przedziwnym czarem, tak wspaniale oddał Żeromski, malując w Wietrze odroorzatłodlatanecznychewolucji pomorskiego Smętka i jego wygrywanki na wierzbowej fujarce. Nawiązując do pełnych zachwytu słów Żeromskiego, który nazwał polankę najpiękniejszym uroczyskiem ziemi pisał Chrzanowski w 1933 r.: A winna ta Smętkowa dolina, taką jaką jest dzisiaj, pozostać na zawsze; ręką ludzką jej zmieniać &#8211; uchowaj Boże -zabudować &#8211; nie wolno.<br />
Powojenna Gdynia nie uszanowała, niestety, ani testamentu odkrywcy polskiego wybrzeża, ani baśniowego krajobrazu uwiecznionego w natchnionym dytyrambie, wkomponowanym do jednego z rozdziałów Wiatru od morza. Przed kilkunastu laty w sercu tej doliny ustawiono kilkanaście obskurnych bud kempingowych, wyjeżdżono i wydeptano kobierzec z trawy i kwiatów, a błogą ciszę tego zakątka, zakłócaną niegdyś jedynie szmerem fal pobliskiego morza i delikatnym szelestem brzozowych listków unicestwiono, chyba na zawsze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sundi.net/chalubinski-polskiego-wybrzeza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Centralne Muzeum Morskie</title>
		<link>http://www.sundi.net/centralne-muzeum-morskie/</link>
		<comments>http://www.sundi.net/centralne-muzeum-morskie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2011 15:46:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[atrakcje]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[miejscowości]]></category>
		<category><![CDATA[nad morzem]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Gdynia]]></category>
		<category><![CDATA[Hel]]></category>
		<category><![CDATA[latarnia morska]]></category>
		<category><![CDATA[Motława]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Rozewie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sundi.net/?p=16</guid>
		<description><![CDATA[Polska &#8211; mimo interesujących tradycji morskich, sięgających wczesnego średniowiecza &#8211; nie posiadała do niedawna muzeum morskiego z prawdziwego zdarzenia. Przed wojną były skromne próby stworzenia wystaw o tematyce związanej z morzem i żeglugą, lecz żadne z tych, cennych wprawdzie, ale tylko amatorskich poczynań nie przerodziło się w placówkę naukową, godną miana muzeum. Pierwszą wystawkę tego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.sundi.net/centralne-muzeum-morskie/gdansk-motlawa/" rel="attachment wp-att-18"><img src="http://www.sundi.net/wp-content/uploads/2011/10/Gdańsk-motława-177x177.jpg" alt="" title="Gdańsk motława" width="177" height="177" class="alignleft size-thumbnail wp-image-18" /></a>Polska &#8211; mimo interesujących tradycji morskich, sięgających wczesnego średniowiecza &#8211; nie posiadała do niedawna muzeum morskiego z prawdziwego zdarzenia. Przed wojną były skromne próby stworzenia wystaw o tematyce związanej z morzem i żeglugą, lecz żadne z tych, cennych wprawdzie, ale tylko amatorskich poczynań nie przerodziło się w placówkę naukową, godną miana muzeum. Pierwszą wystawkę tego rodzaju zorganizował w 1920 r. oddział PTK w Pucku. Kolejne ekspozycje powstały w Muzeum Przemysłu i Techniki w Warszawie oraz przy Szkole Morskiej w Gdyni. Niewielką wystawkę oceanograficzną urządził znany naukowiec K.K. Demel (zm. 27 IX 1978 r.) na Stacji Rybackiej w Helu. Innym, godnym zanotowania faktem były zbiory prywatne Adama Żeleńskiego z Krakowa i znacznie bogatsze, zajmujące 10 pokoi (udostępnione publiczności od 1924 r.) prywatne &#8222;Muzeum Morskie&#8221; hr. Stanisława Ledóchowskiego w Warszawie.<span id="more-16"></span><br />
Po 1945 r. Polska uzyskawszy około 500-kilometrowy dostęp do Bałtyku (czyli granicę morską, określoną w dokumencie Dagome iudex, wystawionym przez Mieszka I ok. 990 r.), rozpoczęła kształtowanie swojej gospodarki przy uwzględnieniu tak ważnego współczynnika, jakim jest morze. Do programu rozwojowego, obejmującego zagadnienia produkcyjne, czyli przemysł stoczniowy, a także handel zamorski, rybołówstwo i szkolnictwo doszedł aspekt historyczno-kulturalny, wynikający z tysiącletnich powiązań państwa polskiego z morzem. Już w 1946 r. wysunięty został projekt utworzenia w Gdańsku &#8222;Muzeum Morza i Pomorza Polskiego&#8221;. Zamiast tego reprezentatywnego, na skalę państwową pomyślanego obiektu muzealnego powstało niewielkie Muzeum Morskie w Szczecinie, zorganizowane przez Instytut Bałtycki. W 1950 r. wchłonęło je Muzeum Pomorza Zachodniego, degradując do roli jednego z działów. Z kolei utworzono w Gdyni Muzeum Marynarki Wojennej, wykorzystując m.in. materiał z wystawy pt.: Obrona Wybrzeża w 1939 r. otwartej w 1952 r. przez Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Otwarcie placówki gdyńskiej nastąpiło 26 VI 1953 r., a niezwykle atrakcyjne wzbogacenie działalności nastąpiło w czerwcu 1960 r., kiedy Marynarka Wojenna udostępniła do zwiedzania Okręt &#8211; Muzeum &#8222;Burza&#8221;. W maju 1976 r niszczyciel ten ustąpił swego miejsca ORP &#8222;Błyskawica&#8221;.<br />
Dzieje dzisiejszego Centralnego Muzeum Morskiego w GDAŃSKU rozpoczynają się od otwarcia w 1959 r. (z inicjatywy zawiązanego rok wcześniej Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Morskiego w Gdańsku) wystawy pt. Od wiosła do napędu atomowego. Ekspozycję tę pokazano następnie w Warszawie i Pradze czeskiej, a po powrocie stała się &#8222;zalążkiem Muzeum Morskiego&#8221;, czynnego najpierw jako oddział Muzeum Pomorskiego, a od 1 11962 r. jako samodzielna placówka. Z dniem 7 X 1972 r. uzyskała ona rangę Centralnego Muzeum Morskiego. Niezwykle atrakcyjną pod Długie Pobrzeże nad Motławą &#8211; kamienica z wieżyczką mieści Muzeum Archeologiczne, dalej gotycka Brama Mariacka, w głębi Żuraw &#8211; siedziba Centralnego Muzeum Morskiego<br />
wzglądem historycznym i architektonicznym jego siedzibą jest słynny Żuraw, czyli dawny dźwig portowy (z 1444 r.) i zarazem brama, broniona przez dwie potężne baszty gotyckie. To skromne powierzchnią ekspozycyjną lokum powiększone zostało w 1978 r. dołączeniem sąsiedniego budynku, za czym pójdzie niebawem objęcie trzech wielkich spichrzów z XV, XVII i XIX w., położonych po drugiej stronie Motławy na wyspie Ołowiance.<br />
Zorganizowne dotychczas ekspozycje CMM w Żurawiu zaprezentowały gospodarkę morską dawnych Słowian z południowego wybrzeża Bałtyku, żeglugę wiślaną w minionych wiekach, port gdański i jego rolę w zamorskim handlu Rzeczypospolitej, a także port gdyński i jego rozwój od początku istnienia. Część ekspozycji poświęcono dorobkowi naszego powojennego przemysłu stoczniowego, a całość wzbogaca pod względem estetycznym prezentacja dzieł polskich malarzy morza &#8211; J. Fałata, W. Stryowskiego, Z. Stryjeńskiej, W. Gersona i innych. Szczególną ciekawość zwiedzających budzą liczne zabytkowe modele statków z XV &#8211; XIX w.<br />
Gdańskie CMM posiada fascynujący dorobek w dziedzinie archeologii podwodnej. Podczas kilku ostatnich sezonów letnich wydobyto ze statków leżących na dnie Zatoki Gdańskiej setki przedmiotów stanowiących ich wyposażenie. Na jednym z nich (prawdopodobnie szwedzkim &#8222;Solenie&#8221;, który zatonął podczas zwycięskiej dla Polaków bitwy morskiej w 1627 r., tzw. &#8222;bitwy pod Oliwą&#8221;, a właściwie na redzie gdańskiej) znaleziono i wydobyto 19 dział z brązu, pięknie zdobionych, pochodzących z ok. 1600 r. Eksploracja na drugim statku z ok. 1500 r. przyniosła unikatową zdobycz w postaci ładunku z plastrami miedzi oraz beczek ze smołą. Odkrycia te odbiły się głośnym echem w krajach nadmorskich i były przedmiotem zainteresowania wielu badaczy marynistów. CMM posiada również interesujące filie &#8211; Muzeum Rybcłówstwa w HELU i Muzeum Latarnictwa w Latarni Morskiej im. Stefana Żeromskiego na PRZYLĄDKU ROZEWSKIM.<br />
Niezależnie od CMM morskie zbiory eksponuje Muzeum Oceanograficzne i Akwarium Morskie w GDYNI, otwarte 4 VI 1972 r.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sundi.net/centralne-muzeum-morskie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

