Wczasy i Wakacje

wczasy, wakacje, urlop

Fortyfikacje gotyckie w Gdańsku

Podobnie jak w całej Polsce i w innych krajach każde znaczniejsze miasto na Pomorzu Gdańskim otaczało się w średniowieczu murowanym pierścieniem fortyfikacji, do którego broniły z kolei dostępu szerokie i głębokie fosy, wypełnione z reguły wodą. Na budowę tych urządzeń militarnych łożono olbrzymie sumy i nie skąpiono największych wysiłków w postaci robocizny, gdyż na wypadek wojny zapewniały one mieszkańcom życie i wolność, pozwalały im uchronić mienie, a także zasłużyć się krajowi, gdyż walcząc na murach miasta broniło się równocześnie ojczyzny. Mamy przecież w naszych dziejach wiele przykładów mężnej obrony miast w średniowieczu, nad którymi góruje heroiczna walka mieszczan głogowskich w 1109 r., kiedy poświęciwszy swych najbliższych, przywiązanych przez zbrodniarzy niemieckich do machin oblężniczych zmusili cesarza Henryka V swoją fantastyczną obroną do upokarzającego odstąpienia od ich miasta. czytaj dalej »

Fontanna Neptuna


Za zezwoleniem króla Zygmunta Starego doprowadzona została po 1536 r. woda z jeziora Jasień rurami do Gdańska. Wody dostarczał także studniom gdański Kanał Raduni, zbudowany około poł. XIV w. Tłoczona przez pompę woda doprowadzona została również do wybudowanej w 1549 r. przed Dworem Artusa fontanny znanej ze współczesnego sztychu. W1606 r. postanowiły władze miejskie w Gdańsku ufundować nową, okazalszą fontannę, której projekt opracował Abraham van den Blocke. Jemu powierzono również wykonanie części kamiennych fontanny, t.j. basenu trzonu i misy oraz cokołu dla Neptuna. Posąg boga mórz wymodelował Piotr Husen, a odlew wykonany został w 1615 r. w znanym warsztacie ludwisarskim Gerta Beningsena. czytaj dalej »

Dwór Bractwa św. Jerzego

Gdańskie Bractwo św. Jerzego, skupiające w średniowieczu najstarsze i najmożniejsze rody patrycjuszowskie, dzierżące w swoich rękach prym we władzach miejskich i zaliczające się niemal do stanu rycerskiego zrezygnowało pod koniec XV w z korzystania z założonego przez siebie Dworu Artusa. Nie odpowiadało mu „zdemokratyzowanie” nowej, wzniesionej przez miasto rezydencji całego kupiectwa, więc pragnąc zachować swój dotychczasowy ekskluzywny charakter wybudowało sobie osobną siedzibę. Stanęła ona przy gotyckiej Bramie Długoulicznej, między dwoma ciągami murów obronnych. Międzymurze wykorzystywano po wybudowaniu dworu do ćwiczeń i zawodów w strzelaniu z kuszy. czytaj dalej »

Dwór Artusa

Wielkość i szlachetność mitologicznego króla Celtów Artusa (V – VI w.) panującego w Brytanii, a wsławionego bohaterskimi walkami z najeźdźcami anglosaskimi, głosiły od VII w. począwszy, noty kronikarskie, przekazy tradycji ustnej, poematy i pieśni trubadurów prowansalskich. Rozwinięte z czasem legendy, romanse rycerskie czy poematy uczyniły zeń ideał cnót rycerskich, postawiły go na czele rycerzy „okrągłego stołu”, przesławnych poszukiwaczy św. Graala (kielicha ostatniej wieczerzy) — Lancelota Tristana Persiwala i innych. W świetle współczesnych badań na dworze artusowym królowały zbrodnia, skrytobójstwo, zdrada i najdziksza rozpusta.
Postać króla Artusa (nazywanego również Arturem) stała się bardzo popularna w XIV w. pośród możnego patrycjatu na terenie pn. zach. Europy, a także na Pomorzu. Wzbogacone mieszczaństwo zaczyna naśladować rycersko-dworskie formy życia, zawiązuje stowarzyszenia nazywane bractwami, których celem było uprawianie praktyk religijnych, rozwijanie życia towarzyskiego, a także oddawanie się grom i ćwiczeniom rycerskim, co wiązało się z przygotowywaniem do obrony miasta. Najpopularniejsze były bractwa św. Jerzego, a ich członkowie odgrywali główną rolę w przygotowywaniu mieszczan do walki na murach miejskich. Powstawały też inne bractwa przybierające sobie różne nazwy. Miejscem ich zebrań były początkowo place na wolnym powietrzu, a później reprezentacyjne budowle, które nazywano najczęściej Dworami Artusa. czytaj dalej »

„Dar Pomorza”

Navigare necesse est (żeglowanie jest koniecznością)

…mówili starożytni, a właściwie żyjący przed dwoma tysiącami lat Plutarchos, pisarz i filozof z Cheronei, który wymyślił to powiedzenie. Ma ono dalszy ciąg, z którego sensem trudno się pogodzić, bowiem głosi, że: vivere non est necesse/=życie nią nie jest). Jak widać Plutarchos, podobnie jak wszyscy Grecy, oczarowany był wspaniałością i użytecznością żeglugi, zdawał sobie również sprawę, że z nią związany jest byt i wielkość jego narodu. czytaj dalej »

Czyżewski

Wiele osób z przedwojennej Polonii Gdańskiej znało i pamięta doskonale wybitnego działacza pomorskiego – Józefa Czyżewskiego, a żyją w Gdańsku i tacy, którzy uczestniczyli w jego pogrzebie, przekształconym w olbrzymią manifestację narodową ludności polskiej Gdańska i Pomorza Nadwiślańskiego. Ogromny kondukt pogrzebowy z trumną zmarłego, spowitą sztandarem o barwach narodowych i otoczony chorągwiami organizacji polskich przeszedł ulicami Gdańska przy tak masowym udziale tłumów, jakby to był pogrzeb królewski. Bo też i królem ludu pomorskiego, a także ojcem Kaszubów nazywano Czyżewskiego, który już za życia opromieniony był legendą. Gdyby nie Czyżewski – oświadczył jeden z mówców podczas zjazdu z okazji 50-lecia polskich Towarzystw Ludowych w dniu 3 V11934 r. – Pomorze nie byłoby polskie i Polska nigdy by nie była uzyskała dostępu do morza. Fanatycznym Polakiem i znanym budzicielem ducha narodowego wśród Polaków gdańskich był w oczach nacjonalistów niemieckich i policji pruskiej. Jest przyjacielem socjalistówzawy-rokowata zgryźliwie zasłużona zresztą dla polskości „Gazeta Toruńska” pod wpływem zacietrzewienia partyjnego. czytaj dalej »